Islam Makhachev to mistrz w dwóch wagach i faworyt niemal każdego eksperta. Czy mimo to może przegrać z rywalem, którego dotąd nikt nie stawiał w roli realnego zagrożenia? 15 sierpnia na gali UFC 330 w Filadelfii przekonamy się, czy Ian Garry potrafi zszokować środowisko MMA.
W walce wieczoru zmierzą się aktualny mistrz Islam Makhachev (28-1) oraz pretendent Ian Garry (17-1). Bilans Makhacheva mówi sam za siebie – 28 zwycięstw i tylko jedna porażka w karierze. Garry legitymuje się dorobkiem 17-1. Pojedynek odbędzie się w kategorii do 77 kg.
Irlandczyk trafił na tę walkę w dobrym momencie formy. Notował serię 15 zwycięstw z rzędu, zanim jego passę przerwał niepokonany wówczas Szavkat Rakhmonov. Na gali UFC 322 w listopadzie ubiegłego roku pokonał jednogłośnie na punkty Jacka Dellę Maddalenę i został podwójnym mistrzem UFC. Ten właśnie wynik uczynił go głównym celem dla każdego pretendenta w dywizji do 77 kg.
Fizyczna przewaga Garry’ego i granice wieku Makhacheva
Największym atutem Irlandczyka może okazać się budowa ciała. Garry jest wyższy od Makhacheva aż o 13 centymetrów, a jego zasięg ramion jest odpowiednio dłuższy. Na dystans taka różnica potrafi zaważyć na losach walki – zwłaszcza jeśli Garry zdoła trzymać starcie z dala od parteru.
Nie bez znaczenia pozostaje też wiek mistrza. Islam skończy w tym roku 35 lat – to moment kariery, w którym dalszy progres fizyczny staje się coraz trudniejszy do osiągnięcia. Ten właśnie wątek podchwycił Joe Rogan, sugerując, że młodość, warunki fizyczne i obecna forma Garry’ego mogą dać Irlandczykowi realną szansę na sensację w Filadelfii.
Środowisko MMA wciąż stawia Makhacheva w roli faworyta. Mimo to UFC 330 zapowiada się jako jeden z najciekawszych testów jego panowania w wadze do 77 kg.