„Bardzo miłe wiadomości. Dodatkowy zastrzyk motywacji przed kolejną walką” – tyle napisał Iwo Baraniewski na platformie X, komentując swój debiut w Top 15 rankingu META UFC. Te kilka słów zamknęło jedną z najbardziej przełomowych dób w historii polskiego MMA w kategorii półciężkiej.
Rankingi UFC w wersji META zostały zaktualizowane po sobotniej gali w Belgradzie, 2 sierpnia 2026 roku. Bilans dla polskiej dywizji jest gorzko-słodki: jeden zawodnik wchodzi do elity, drugi ją traci.
Błachowicz nokautowany, Stirling skacze na siódemkę
Jan Błachowicz, były mistrz kategorii półciężkiej UFC, do Belgradu jechał jako 13. w rankingu META. Wyszedł z oktagonu po nokaucie w pierwszej rundzie – zadał go Nowozelandczyk Navajo Stirling. Skutek był natychmiastowy: Błachowicz wypadł poza Top 15, a Stirling awansował o trzy miejsca, lądując na pozycji 7.
Dla krakowianina, który przez lata był twarzą polskiego MMA na najwyższym poziomie, to bolesne zamknięcie rozdziału.
Baraniewski wchodzi na 15. miejsce
Jego miejsce w rankingu symbolicznie zajmuje rodak. Iwo Baraniewski zadebiutował w Top 15 rankingu META UFC w kategorii półciężkiej na pozycji 15. W UFC ma bilans 3-0, a wszystkie trzy zwycięstwa zdobył w ekspresowym tempie. Trzy walki, trzy szybkie finishe – lepsza wizytówka w drodze do rankingowej elity trudna do wyobrażenia.
Następny egzamin już 19 września w Los Angeles, na gali UFC 331. Rywalem Baraniewskiego będzie Alonzo Menield, Amerykanin sklasyfikowany na 13. miejscu rankingu META UFC w tej samej dywizji. Zwycięstwo nad zawodnikiem dwie lokaty wyżej mogłoby wywindować Polaka jeszcze głębiej w hierarchię półciężkich.