Jan Błachowicz stanie naprzeciwko Navajo Stirlinga w roli co-main eventu pierwszej w historii gali UFC na serbskiej ziemi — impreza zaplanowana jest na 1 sierpnia 2026 roku w Belgradzie. Dla 43-letniego Polaka to jednocześnie pierwsze wyjście do klatki w tym roku.
W czwartek, 30 lipca, odbyła się konferencja prasowa poprzedzająca wydarzenie. Za sprowadzenie UFC do Belgradu serbski rząd zapłacił 2,5 miliona dolarów — i ta inwestycja wyraźnie nakręca emocje wokół całej imprezy.
Zastępca za zastępcę
Droga do tej walki nie była prosta. Pierwotnie rywalem Błachowicza miał być Bogdan Guskov, ale Rosjanin na niespełna miesiąc przed galą przyjął zastępstwo za kontuzjowanego Khalila Rountree’ego i wszedł do klatki z Magomedem Ankalaevem. Ankalaev skończył tę walkę przed czasem — w piątej rundzie. Wolne miejsce po Guskovie zajął Navajo Stirling.
Błachowicz Guskova zna z autopsji — w grudniu 2025 roku skończyli swój pojedynek remisem. Teraz musi przestawić się na zupełnie inny profil rywala.
Stirling ma 28 lat, pochodzi z Nowej Zelandii i na co dzień trenuje w renomowanym klubie City Kickboxing. W MMA wciąż niepokonany, a branżowe media plasują go na 15. miejscu w rankingu półciężkich. Do Belgradu przyjeżdża rozgrzany: w drugiej połowie czerwca znokautował Iona Cutelabę i wraca do klatki po zaledwie około 40 dniach przerwy.
Między zawodnikami jest 15 lat różnicy. Błachowicz — 43 lata, Stirling — 28. Żeby wypaść przekonująco na historycznej gali w stolicy Serbii, Polak będzie musiał zneutralizować zarówno świeżość rywala, jak i jego nienaruszoną serię bez porażki.