43 lata, blisko 12 lat w UFC i ani śladu zmęczenia. Jan Błachowicz sam rozwiał wszelkie wątpliwości — bez ogródek.
W niedzielę były mistrz wagi półciężkiej UFC ogłosił na Instagramie, że przedłużył swój wygasający kontrakt z organizacją.
„Podpisałem kolejny nowy rozdział z UFC. Szaleństwo?!? I to jakie! Ja po prostu nie mam dosyć” — napisał Błachowicz.
Dotychczasowa umowa wygasałaby chwilę po zakończeniu jego najbliższej walki. Szczegółów nowej umowy Błachowicz nie ujawnił.
1 sierpnia w Belgradzie — z nowym rywalem
Polak stanie w klatce 1 sierpnia na gali UFC Fight Night w Belgradzie. Naprzeciwko niego stanie Navajo Stirling z Nowej Zelandii — dotychczas niepokonany.
Tak jednak nie miało być. Pierwotnie Błachowicz miał zmierzyć się z Bogdanem Guskovem z Uzbekistanu, lecz ten w ostatniej chwili przyjął ofertę walki wieczoru w Abu Zabi z Magomedem Ankalaevem i wypadł ze starcia z Polakiem. UFC oficjalnie potwierdziło zmianę rywala kilka dni temu.
Stirling to zupełnie inne wyzwanie — głodny, niepokonany, bez nic do stracenia. Błachowicz po drugiej stronie klatki ma za sobą 22 walki w UFC: 12 zwycięstw, 2 remisy i 8 porażek, a w gablocie tytuł mistrza wagi półciężkiej i jego obrona. Niemal 12 lat w klatce. I ani myśli o odejściu.