Trzydzieści meczów. Ani jednego opuszczonego. A jednak Czarni Słupsk zamknęli sezon 2025/2026 z zaledwie dziewięcioma wygranymi — i Dominik Wilczek postanowił poszukać nowego miejsca. Znalazł je na Śląsku.
26-letni skrzydłowy podpisał kontrakt z Tauron GTK Gliwice na sezon 2026/2027. Pod wodzą trenera Nebojšy Vidicia trafi do składu liczącego już czterech obcokrajowców i czterech polskich graczy.
Kompletny sezon w Słupsku, nowy rozdział w Gliwicach
W barwach Energi Czarnych Słupsk Wilczek rozegrał wszystkie 30 spotkań ligowych. Średnio zdobywał 7,6 punktu i 1,9 zbiórki na mecz, rzucał z gry na poziomie 33 procent, a za trzy punkty trafiał w 30 procentach prób. Liczby może nie porywają, ale dyspozycyjność — stuprocentowa.
GTK Gliwice to klub wciąż piszący swoją historię w PLK — najwyżej sięgnął dotąd po 12. miejsce w lidze. Na nadchodzący sezon gliwiczanie skompletowali czterech zagranicznych wzmocnień: rozgrywającego Erica Nottage’a, niskiego skrzydłowego Quintona Greena, centra Milana Suskavcevicia i silnego skrzydłowego Anthony’ego Smitha. Z Polaków kontrakty zachowali Kacper Gordon, Kajetan Misztal i Marcel Walczuk.
Wilczek nie jest jedynym w rodzinie, który tego lata zmienił klub. Jego młodszy brat Maksymilian — dwukrotny mistrz Polski z Legią Warszawa — trafił do Twardych Pierników Toruń, gdzie pracuje trener Srdjan Subotić. Bracia rozjadą się po Polsce, każdy z własną ambicją na nowy sezon.