Prawie 13 lat. Tyle czasu minęło od walki, która zdefiniowała kariery obu zawodników. 11 lipca 2026 roku Conor McGregor i Max Holloway staną naprzeciwko siebie po raz drugi — z o wiele większą stawką niż w 2013 roku.
Gala UFC 329 odbędzie się w T-Mobile Arenie w Las Vegas, podczas prestiżowego UFC International Fight Week. Dla McGregora to powrót po niemal pięciu latach nieobecności — ostatni raz walczył w lipcu 2021 roku, kiedy w trzeciej potyczce z Dustinem Poirierem doznał ciężkiego złamania nogi. Jeden z największych powrotów w historii sportu walki.
Co istotne, rewanż nie odbędzie się w wadze piórkowej, w której obaj zawodnicy zbudowali swoje legendy. McGregor i Holloway zmierzą się na limicie 170 funtów — w wadze półśredniej. Trener McGregora, John Kavanagh, wyjaśnił tę decyzję bez owijania w bawełnę.
„Dni wagi lekkiej prawdopodobnie są już za McGregorem i że waga półśrednia jest bardziej odpowiednia dla jego obecnej budowy ciała” — John Kavanagh
Trzynaście lat temu: decyzja, która zmieniła wszystko
Pierwsze spotkanie tych dwóch odbyło się w sierpniu 2013 roku. McGregor wygrał jednogłośną decyzją sędziów — i był to jeden z niewielu jego triumfów w dywizji piórkowej, który nie skończył się nokautem. Sześć z siedmiu zwycięstw Irlandczyka w tej kategorii wagowej zostało osiągniętych przez KO lub TKO.
Po tamtej porażce Holloway obrał własną drogę. Wyrósł na mistrza UFC w wadze piórkowej i do dziś prowadzi wśród zawodników tej dywizji pod względem łącznej liczby trafionych ciosów w walkach UFC. McGregor szedł tymczasem jak burza: nokaut Poiriera w 2014 roku, tymczasowy tytuł piórkowy w walce z Chadem Mendesem w 2015 roku, a na UFC 194 — José Aldo znokautowany w zaledwie 13 sekund.
Pas w wadze piórkowej nigdy jednak nie był dla McGregora celem samym w sobie. Nie obronił go ani razu — zamiast tego stoczył walki z Nate’em Diazem w wadze półśredniej, a potem sięgnął po tytuł w wadze lekkiej w walce z Eddiem Alvarezem. Jako jedyny zawodnik w historii UFC trzymał jednocześnie pasy w dwóch kategoriach wagowych.
To właśnie ten dorobek — siedem kolejnych zwycięstw w dywizji piórkowej, tytuły w dwóch wagach, nokaut Aldo w 13 sekund — sprawia, że McGregor czuje się pokrzywdzony w debacie o GOAT wagi piórkowej. W rozmowie z ESPN przyznał wprost, że dyskusje o największym zawodniku tej dywizji nakręciły jego motywację w przygotowaniach do rewanżu z Hollowayem. Wskazał też, że w kategorii piórkowej pokonał zawodników regularnie pojawiających się w historycznych zestawieniach: Hollowaya, Poiriera, Mendesa i Aldo.
Rewanż nadchodzi niemal 13 lat po pierwszym spotkaniu. Obaj są teraz kimś zupełnie innym. Waga półśrednia, daleko od 145-funtowego limitu piórkówki, może wywrócić wszystkie kalkulacje do góry nogami. Las Vegas znów stanie się centrum świata MMA.