DeMar DeRozan chce jak najszybciej pożegnać się z Sacramento Kings — donosi Kelly Iko z Yahoo Sports. 36-latek szykuje się do 18. sezonu w zawodowej lidze i najwyraźniej nie zamierza spędzić go w Kalifornii na obecnych warunkach.
DeRozan liczy na szybkie zakończenie sprawy — przez zwolnienie albo wymianę. Zależy mu, żeby odejście nastąpiło raczej wcześniej niż później. Sygnały płyną też z całej ligi: menedżerowie innych drużyn NBA spodziewają się, że kontrakt DeRozana z Kings po prostu zostanie rozwiązany.
Kontrakt i finanse — komplikacja dla obu stron
Struktura umowy nie ułatwia sprawy żadnej ze stron. DeRozan ma ważny kontrakt na przyszły sezon warty nawet 25 mln dolarów, ale gwarantowana jest z niego tylko kwota 10 mln dolarów. Gdyby doszło do rozwiązania umowy, ta gwarantowana suma zostałaby rozłożona na trzy sezony. Kings zyskaliby pewien oddech pod względem cap space — DeRozan musiałby natomiast pogodzić się z niższą wypłatą w zamian za wolność i szansę na nowy rozdział.
Sacramento ma za sobą sezon, o którym wolałoby zapomnieć. Drużyna wygrała zaledwie 20 spotkań przy 62 porażkach, lądując w gronie najgorszych zespołów ligi. Klub wyraźnie stawia teraz na przebudowę wokół młodych zawodników — wśród nazwisk, na których Kings chcą opierać przyszłość, wymieniani są Darius Acuff Jr. i Keegan Murray. W tym projekcie nie ma miejsca dla 36-latka.
Sam DeRozan w sezonie 2024/25 radził sobie przyzwoicie jak na swój wiek i realia słabego zespołu. W 77 meczach — po raz piąty z rzędu przekraczając granicę 74 spotkań w sezonie zasadniczym — notował średnio 18,4 punktu, 4,1 asysty, 2,9 zbiórki i 1 przechwyt na mecz, trafiając 49,7 proc. rzutów z gry. Mimo to 18,4 pkt to jego najgorszy wynik punktowy od sezonu 2012/2013. Czas gra przeciwko niemu — choć wciąż jest zawodnikiem zdolnym wnieść realną wartość do ambitniejszego projektu.
Które z klubów zdecyduje się dać weteranowi szansę na godne pożegnanie z parkietem? Odpowiedzi całe środowisko NBA oczekuje jeszcze przed startem przygotowań do nowego sezonu.