Wtorek, dwa tygodnie po gali. Właśnie wtedy sieć obiegły pierwsze fotografie Ilii Topurii od tamtej feralnej nocy w Białym Domu. Na zdjęciach gruziński zawodnik ma na sobie duże ciemne okulary — i to nie jest żaden przypadek.
Topuria przegrał z Justinem Gaethje w walce wieczoru gali UFC Freedom 250, która odbyła się w Białym Domu. Były mistrz UFC nie dotrwał do piątej rundy, a z oktagonu wyszedł z pękniętymi oczodołami i złamanym nosem. Skala obrażeń twarzy aż nadto tłumaczy, dlaczego przez dwa tygodnie nie pojawił się publicznie ani razu.
Bez skalpela, ale w okularach
Dobre wieści przyniosły hiszpańskie media powołujące się na otoczenie zawodnika — Topuria nie wymagał żadnych operacji po walce. Przy pęknięciach obu oczodołów nie doszło do przemieszczeń, co otwiera drogę do gojenia zachowawczego. To kluczowa różnica: przemieszczenia oznaczają stół operacyjny, ich brak — szansę na naturalną regenerację.
Zdjęcia trafiły do sieci za sprawą Omara Montesa. Wcześniej jedynym śladem obecności Topurii w mediach społecznościowych były dwa nagrania reklamowe we współpracy z bukmacherem, na których nie widać żadnych śladów po walce — co wzbudziło niemałe poruszenie wśród kibiców.
Tuż po gali Topuria opublikował krótkie podsumowanie, w którym wprost oznajmił, że jego celem jest rewanż z Gaethjem. Ambicje jasne. Termin — już mniej.
Z obozu zawodnika początkowo płynęły sygnały, że w 2026 roku nie stoczy już żadnej walki. Pojawiły się jednak spekulacje o możliwym powrocie w grudniu 2026 roku. Ciemne okulary na twarzy i brak konieczności operacji sugerują, że regeneracja przebiega — przynajmniej na razie — zgodnie z planem.