Po gali Zuffa Boxing 8 dziennikarz zadał Danie White’owi pytanie, którego szef UFC się nie spodziewał — co sądzi o finansowych tarapatach Floyda Mayweathera Juniora. Odpowiedź była zwięzła, ale powiedziała więcej niż niejeden elaborat.
„Rozmawiałem z nim o tym, ale nie znam wszystkich szczegółów. Słychać wiele różnych wersji wydarzeń.”
A zaraz potem White dorzucił zdanie, które natychmiast obiegło środowisko sportów walki.
„Może uda nam się coś zrobić i znaleźć dla niego jakieś rozwiązanie.”
175 milionów dolarów w rękach nieuczciwego zarządcy
Floyd Mayweather Junior złożył pozew w sądzie w Nowym Jorku przeciwko swojemu byłemu zarządcy inwestycjami, oskarżając go o oszustwo. Legenda boksu miała stracić w ten sposób aż 175 milionów dolarów. Sprawę jako pierwsza opisała redakcja ESPN.
Mayweather zarzucił pozwanemu nie tylko oszustwo, ale też naruszenie obowiązków powierniczych. Poważne zarzuty — i równie poważna kwota, która zniknęła z konta człowieka uznawanego za jednego z najlepiej zarabiających sportowców w historii.
Bokser wchodzi do tego sądu z nieskazitelnym rekordem zawodowym 50-0. Ostatnią walkę na zawodowym ringu stoczył w 2017 roku z Conorem McGregorem — byłym mistrzem UFC w dwóch kategoriach wagowych. Wygrał przez techniczny nokaut w 10. rundzie i tego samego wieczoru pożegnał się z zawodowym boksem. Dana White był wówczas przy tym pojedynku — współpracował z Mayweatherem przy jego promocji.
Jeszcze raz Mayweather pojawił się w ringu w czerwcu 2021 roku, tym razem w pokazowym starciu z Loganem Paulem, gwiazdorem WWE. Poza linami sprawy potoczyły się jednak znacznie gorzej.
Wspólna historia White’a i Mayweathera to prawdopodobnie powód, dla którego szef UFC nie zbył tematu wzruszeniem ramion i wprost zadeklarował gotowość do poszukania rozwiązania. Co konkretnie miałoby to oznaczać — na razie nie wiadomo. White sam przyznał, że nie zna wszystkich szczegółów sprawy.