25 lipca 2026 roku, Abu Zabi. Damian Rzepecki po raz pierwszy w życiu wejdzie do oktagonu UFC — i zrobi to z rekordem, który mówi wszystko sam za siebie. Dziesięć walk. Dziesięć zwycięstw. Dziewięć skończonych przed ostatnim gongiem.
Rzepecki ma zaledwie 24 lata i walczy w kategorii lekkiej. Kontrakt z największą organizacją MMA na świecie podpisał bezpośrednio — z pominięciem Dana White’s Contender Series. Taka droga do UFC to prawdziwa rzadkość. Transfer jako pierwszy potwierdził jego menedżer Łukasz Orzeł z grupy First Round Management (FRM Europe), natomiast nazwisko rywala ujawnił jako pierwszy Marcel Dorff na platformie X.
Tym rywalem będzie Magomed Zaynukov. Co istotne, dla Zaynukova to również debiut w UFC. Obaj zaczynali zawodową karierę w tym samym roku — 2021. Na tym jednak podobieństwa się kończą.
Sparingpartner mistrza świata
Zaynukov ma 31 lat i trenuje w obozie Khabiba Nurmagomedova. Na co dzień sparinguje z Islamem Makhachevem, aktualnym mistrzem UFC w kategorii lekkiej — trudno wyobrazić sobie lepsze środowisko do szlifowania umiejętności. Rosjanin stawia przede wszystkim na stójkę: pięć zwycięstw przez nokaut, choć na punkty wygrywał tylko trzykrotnie.
Rzepecki kontra Zaynukov — dwóch debiutantów, dwie niepokonane karty wejścia na największą scenę MMA. Polak jest niepokonany, młodszy o siedem lat i w dziewięciu walkach na dziesięć nie dawał rywalom doczekać końcowego gwizdka. Pytanie, czy Abu Zabi przyniesie dziesiąty taki finał.