„Floyd to świetny pięściarz, nie zrozumcie mnie źle” – zaczął Mike Tyson. Potem padły dwa nazwiska bokserów, których stawia wyżej niż Floyda Mayweathera Jr. Były niekwestionowany mistrz świata wagi ciężkiej wskazał Sugara Raya Robinsona i Julio Cesara Chaveza jako pięściarzy, którzy w jego ocenie przewyższają niepokonanego Amerykanina. Informację podał serwis Seconds Out, cytując rozmowę opublikowaną na YouTube.
Tyson nie podważa dorobku Mayweathera. Zwraca jedynie uwagę na to, w jakim kontekście budowano legendę niepokonanego czempiona. „Nie mówcie mi, że ktoś jest najlepszym pięściarzem tylko dlatego, że ma bilans 50-0” – stwierdził byłoy mistrz. Dla niego sama liczba zwycięstw bez porażki nie jest wystarczającym argumentem w dyskusji o tym, kto zasługuje na tytuł najlepszego w historii.
Robinson i Chavez jako punkt odniesienia
Jako przykład Tyson przywołał karierę Sugara Raya Robinsona, który stoczył 47 walk, przegrał jedną, a następnie wygrał kolejne 78. Robinson zdobywał tytuły mistrzowskie w wadze półśredniej i średniej, a w historii boksu zapisał się jako zawodnik słynący z szybkości, techniki oraz umiejętności nokautowania rywali.
Drugie nazwisko, które padło z ust Tysona, to Julio Cesar Chavez – meksykański mistrz i jeden z najbardziej utytułowanych bokserów w historii. Pierwszą porażkę poniósł dopiero po 90 walkach. Meksykanin zasłynął niezwykłą odpornością, presją wywieraną na przeciwnikach i ogromną liczbą zwycięstw.
Sam Tyson dobrze wie, co znaczy budować legendę w ringu. W 1986 roku, mając zaledwie 20 lat, stał się najmłodszym mistrzem świata wagi ciężkiej w historii. Zdobył pasy trzech najważniejszych federacji – WBC, WBA i IBF, a jego nazwisko kojarzy się z nokautującym ciosem i agresywnym stylem walki. I właśnie ta perspektywa – kogoś, kto sam dotarł na szczyt wagi ciężkiej – daje jego słowom o Mayweatherze szczególny ciężar.