Pierre Gasly zakwalifikował się na 9. miejscu. Tuż za nim, na 11. pozycji, uplasował się jego kolega z zespołu Franco Colapinto. Dla Francuza to udany powrót do Q3 — dla Argentyńczyka kwalifikacje zakończyły się tuż poniżej oczekiwań.
Satysfakcji z awansu do ostatniej części kwalifikacji Gasly nie skrywał. Jak sam przyznał, do lepszego wyniku w Q3 zabrakło mu zaledwie kilku setnych sekundy — tyle dzieli go obecnie od Racing Bulls, który wydaje się mieć nad jego zespołem niewielką przewagę. Droga do tego rezultatu nie była prosta. Trzeci trening wypadł trudniej niż udany dzień wcześniejszy, bo zimne opony odbierały przyczepność. W kwalifikacjach było już inaczej — i to pozwoliło Francuzowi wykrzesać z bolidu więcej.
„dojazd do pierwszego zakrętu jest tutaj bardzo długi i start nigdy nie należy do łatwych”
Gasly zwrócił uwagę na specyfikę toru: długi dojazd do pierwszego zakrętu utrudnia start każdemu kierowcy. Przed nim na starcie staną Liam Lawson i Arvid Lindblad — Francuz już zadeklarował, że liczy na walkę z obydwoma rywalami i zamierza mocno utrudnić im zadanie w wyścigu. Dodatkowej pewności dodaje mu tempo wyścigowe zespołu, które dzień wcześniej wyglądało obiecująco. Stąd jasny cel na niedzielę: punkty.
Colapinto: potencjał był większy
Franco Colapinto nie krył rozczarowania po zajęciu 11. miejsca. Argentyńczyk otwarcie przyznał, że nie jest do końca zadowolony z wyniku, bo wierzył w większy potencjał bolidu i realną szansę na awans do Q3. Jak wyjaśnił, podczas kwalifikacji nie czuł się w pełni komfortowo za kierownicą, a wyciągnięcie z opon maksimum możliwości na dystansie całego okrążenia było sporym wyzwaniem.
„w miarę upływu okrążenia systematycznie traciliśmy czas, zwłaszcza w ciasnym, ostatnim sektorze”
Problemy narastały stopniowo, a najbardziej dotkliwe okazały się w ciasnym, ostatnim sektorze. Colapinto liczy jednak na odrobienie strat już na starcie — jego zespół zazwyczaj bardzo dobrze rusza z pól startowych, a na tym torze dojazd do pierwszego zakrętu jest wyjątkowo długi, co daje przestrzeń do manewru. Cel na wyścig pozostaje bez zmian: zdobycie punktów.