Skąd ta kilkuminutowa przerwa w meczu Górnika Zabrze z Legią Warszawa? Winny jest sektor gości – to tam w 55. minucie poleciała raca, a boisko w kilka chwil spowiła gęsta, czerwona mgła.
Spotkanie 13. kolejki PKO Ekstraklasy rozegrano w piątek, 30 października, na stadionie przy ulicy Roosevelta. Na boisku było bezbarwnie, skończyło się na 0:0. Tyle że tego wieczoru nie wynik był tematem numer jeden – liczyło się to, co działo się na trybunach.
Sędzia Marcin Szczerbowicz z Olsztyna nie miał wielkiego wyboru. Widoczność na murawie spadła tak drastycznie, że przerwanie gry stało się koniecznością. Dym opadł po kilku minutach, dopiero wtedy arbiter dał sygnał do dalszej walki.
W sieci zrobiło się o tym głośno od razu. Dziennikarz Krzysztof Sarna wrzucił na platformę X nagranie z rozświetlonego sektora warszawskich ultrasów. Podpis był krótki: „Legia odpaliła!”.
Legia odpaliła!
Górnik też się przygotował
Fani Legii nie byli jedynymi, którzy zadbali o widowisko tego dnia. Kibice Górnika szykowali własną oprawę jeszcze przed pierwszym gwizdkiem. Hymn klubowy zaśpiewali w całkowitych ciemnościach, bo maszty oświetleniowe były wyłączone – a nad koroną stadionu w tym samym czasie rozbłysnął pokaz fajerwerków.
W tabeli ten wieczór zapisze się po prostu jako zero do zera. Na trybunach, zwłaszcza w sektorze gości, temperatura była jednak zupełnie inna niż na boisku.