Krzysztof Włodarczyk od tygodni powtarza jedno i to samo, a Tomasz Adamek wciąż milczy. Po zwycięstwie na gali Babilon MMA 61 „Diablo” znów nie zostawił wątpliwości – ponownie zadeklarował chęć zmierzenia się z „Góralem” w ringu bokserskim.
Włodarczyk pokonał Marcina Sianosa w walce wieczoru gali Babilon MMA 61 w Radomiu. Starcie toczyło się na zasadach boksu w małych rękawicach i trwało trzy rundy. Sędziowie niejednogłośnie oddali zwycięstwo byłemu mistrzowi świata.
Temat starcia z Adamkiem nie wziął się znikąd. Kilka dni przed galą, w rozmowie z MMA.pl, Włodarczyk zadeklarował zainteresowanie bokserską konfrontacją z „Góralem”. Obaj są byłymi mistrzami świata, a Adamek związany jest obecnie z federacją FAME. Starcie dwóch byłych mistrzów świata byłoby jednym z największych wydarzeń na polskim rynku walk – trudno się dziwić, że temat żyje własnym życiem.
Włodarczyk sięgnął też po wspólną historię z rywalem. Przypomniał, że on i Adamek sparowali ze sobą jeszcze w 1999 roku. Sam przyznał wówczas, że to Adamek był szybszy i lepszy.
Tę deklarację skomentował Karol Garncarz, redaktor MMA.pl i jeden z prowadzących pogalowy wywiad z Włodarczykiem. Poinformował, że niedawno rozmawiał z samym Adamkiem. Z jego relacji wynika, że gdy „Góral” usłyszał, iż Włodarczyk przyznał mu przewagę w tamtych sparingach, odpowiedział krótko: dziś poradziłby sobie z nim jeszcze łatwiej.
Żal do FAME i słowa o hipokryzji
Sprawa ma jednak drugie dno. Włodarczyk ma wyraźny żal do federacji FAME po niedoszłym występie przeciwko zawodnikowi pseudonim „Pasha” na PGE Narodowym. Jeszcze przed walką z Sianosem zdecydowanie odrzucał myśl o powrocie do tej organizacji. Dziś stawia sprawę jasno: ewentualna współpraca z FAME zależy od uporządkowania dawnych spraw i ustalenia konkretnych warunków.
I właśnie w tym kontekście padły najmocniejsze słowa „Diablo” pod adresem Adamka.
Generalnie jako człowieka lubię go. Tylko można powiedzieć, że ta jego hipokryzja mnie wkurza i Tomek dobrze o tym wie.
Na tym jednak Włodarczyk nie skończył. Zwrócił się wprost do rywala słowami, które dały tytuł całej historii.
Tomek, popatrz sobie w lustro, zanim następnym razem uklękniesz.
Na razie żadna ze stron nie potwierdziła ani terminu, ani warunków walki – na moment publikacji starcie Włodarczyk-Adamek pozostaje niezapowiedziane oficjalnie. „Diablo”, pseudonim, pod którym Włodarczyk jest rozpoznawalny w środowisku, po raz kolejny pokazał, że sam temat nie zejdzie z agendy. Czy „Góral” w końcu przyjmie rękawicę? To pytanie wciąż pozostaje otwarte.