W czwartek wieczorem Mamed Chalidow nagrał krótkie insta story i bez ogródek ucięł spekulacje o grudniowym powrocie: „Słuchajcie, nie walczę w grudniu. Ale nikt nie odwołał treningu. Jedziemy dalej, trenujemy i czekamy, co dalej”. 46-letni zawodnik z Olsztyna powiedział to wprost – i tym samym pogrzebał nadzieje kibiców na jego występ jeszcze w tym roku.
Dwa dni wcześniej były mistrz KSW mówił, że formalnej propozycji od organizacji po prostu nie ma: „Co do mojej walki, nie mam jeszcze konkretnej propozycji od KSW”. Czekał już ponad dwa miesiące na jakikolwiek konkretny ruch ze strony federacji – jak sam wtedy przyznał. Czwartkowe oświadczenie było więc naturalną konsekwencją tego przeciągającego się milczenia.
W tle całej sprawy przez pewien czas krążyła data 19 grudnia – tego dnia w Gliwicach odbędzie się gala XTB KSW 124, na której rozważano powrót Chalidowa do klatki. Po słowach samego zawodnika ten termin można już definitywnie odłożyć na bok.
Co dalej z walką Chalidowa?
Na początku października dyrektor sportowy KSW Wojsław Rysiewski zapewniał, że Martin Lewandowski pracuje nad kolejnym pojedynkiem byłego mistrza i że organizacja ma już konkretny pomysł na jego rywala. Mijają tygodnie. Żadne nazwisko ani data wciąż nie zostały potwierdzone. Dziennikarz WP SportoweFakty Artur Mazur próbował wyciągnąć od KSW komentarz w tej sprawie, ale Martin Lewandowski nie chciał się odnieść do tematu walki Chalidowa.
Sam zawodnik też nie zdjął zasłony tajemnicy. Nie zdradził, czy obecne rozmowy dotyczą już jakiejś innej daty, ani kiedy może ponownie pojawić się w klatce. Jedno jest jasne – Chalidow nie zwalnia tempa przygotowań i regularnie trenuje, czekając na kolejną propozycję walki. Kiedy ta propozycja trafi wreszcie na jego biurko – pytanie wciąż bez odpowiedzi.