Arkadiusz Wrzosek nie owijał w bawełnę: przez dwa lata od pierwszej walki z Arturem Szpilką ani Martin Lewandowski, ani Wojsław Rysiewski nie złożyli mu żadnej konkretnej propozycji rewanżu. A Szpilka — świeżo po wygranej z Augusto Sakaiem — zdążył już publicznie oznajmić, że ponowne starcie z Wrzoskiem go nie interesuje.
„Ani razu, odkąd była nasza walka w maju czy czerwcu 2024 roku, przez dwa lata nie usłyszałem na poważnie tematu walki z Arturem od Martina czy od Wojka” — powiedział Wrzosek.
Do pierwszego starcia doszło w maju lub czerwcu 2024 roku. Skończyło się błyskawicznie — Wrzosek znokautował byłego pretendenta do mistrzostwa świata w boksie w zaledwie trzynaście sekund. Krótko, ale treściwie. Mimo to 33-letni zawodnik podkreśla, że od rewanżu nigdy nie stronił — po prostu nikt się do niego z taką propozycją nie odezwał.
„Nigdy nie dostałem takiej wiadomości: data ta i ta, gala KSW, Artur Szpilka. Gdybym dostał, na pewno odpisałbym: tak” — stwierdził wprost.
Wrzosek przyznał, że gdyby organizacja sama wyszła z inicjatywą, nie miałby nic przeciwko. Zaraz po pierwszej walce publicznie mówił o rewanżu — najchętniej w wersji z stawką mistrzowskiego pasa w kategorii ciężkiej KSW. Dodał też, że nigdy sam nie wskazywał sobie rywali.
Szpilka kontra Sakai — i co dalej?
37-letni Szpilka w ostatnim pojedynku pokonał Augusto Sakaia, choć po drodze sam wylądował na deskach. Wrzosek nie skąpił mu pochwał — uznał ten pojedynek za najlepszy występ Szpilki pod szyldem KSW. Przy okazji jednak wytknął jeden znaczący fakt: spośród czołowych zawodników wagi ciężkiej KSW jedynie Szpilka nie zmierzył się jeszcze z Philem De Friesem.
Wrzosek z De Friesem już walczył. Mierzył się też ze Stefanem Vojčákiem — którego uważa za najtrudniejszego rywala w dywizji, zaraz po De Friesie. Do tego ma na koncie udział w eliminatorze do walki o pas mistrzowski w kategorii ciężkiej.
Na koniec Wrzosek zaznaczył, że mimo całej sytuacji do Szpilki urazy nie chowa.
„Ja w każdej walce trzymam za Artura kciuki. Chyba że walczyłby z Markiem Samociukiem, wtedy trzymałbym za Marka” — powiedział z rozbrajającą szczerością.