Sutanna zamiast rękawic bokserskich — przynajmniej na planie. Mariusz Pudzianowski zagrał rolę księdza w filmie „Sąsiady”. Produkcja opowiada o mieszkańcach ubogiej łódzkiej kamienicy, których codzienność naznaczona jest trudnymi doświadczeniami oraz brakiem perspektyw.
W jednej ze scen postać grana przez byłego strongmana spotyka kobietę graną przez Annę Muchę i wdaje się z nią w ostrą wymianę zdań. Obok Pudzianowskiego w obsadzie znaleźli się Ewa Błaszczyk, Piotr Głowacki, Katarzyna Herman, Krystyna Tkacz i Marek Dyjak.
To nie jest zresztą jego pierwsze aktorskie podejście. Wcześniej pojawiał się w serialach „Dziki”, „Niania”, „Daleko od noszy”, „Mały Grand Hotel” oraz w „Camera Cafe”. Zagrał też siłacza w filmie „Nie ma takiego numeru”, a w 2024 roku wystąpił gościnnie jako on sam w serialu „Gąska”.
Plotki o powrocie do klatki
W cieniu doniesień o roli w „Sąsiadach” na nowo odżyły spekulacje o sportowej przyszłości 49-letniego zawodnika. Zagraniczna federacja Oktagon MMA chciała z nim współpracować, ale do podpisania kontraktu ostatecznie nie doszło. Nie udało się też Łukaszowi „Jurasowi” Jurkowskiemu, zaangażowanemu w projekt Fight Mode — on także próbował namówić Pudzianowskiego do powrotu do klatki, bezskutecznie.
Mimo to w kuluarach pojawiły się doniesienia, że Pudzianowski ma zadebiutować jako zawodnik Fame MMA na gali Fame MMA 33. Temat podchwycił Jarosław „pashaBiceps” Jarząbkowski, który podczas jednego ze streamów odniósł się do potencjalnej walki.
Ogłaszają go chyba teraz w Radomiu, w sobotę i w boksie, małe rękawice. (…) Wczoraj do mnie dzwonili i mówią, ty słuchaj „10 października”, bo chcą zestawić legendę sportu z legendą esportu
Na razie żadna ze stron oficjalnie nie potwierdziła szczegółów starcia. A samego Pudzianowskiego dziś łatwiej spotkać na planie filmowym niż w oktagonie.