„Piotr Strus (17-11-2) szybko przegrał z Đanim Barbirem (9-1) w pojedynku o pas wagi średniej na gali FNC 33 w Zagrzebiu” — tyle wystarczy, by opisać przebieg głównej walki wieczoru w chorwackiej stolicy. Polak nie zdążył się nawet rozkręcić, a szansa na koronację w organizacji FNC już przepadła.
Przed pojedynkiem bilans Strusa wynosił 17 zwycięstw, 11 porażek i 2 remisy. Barbir wchodził do klatki z dorobkiem 9 wygranych przy zaledwie jednej przegranej. Na papierze doświadczenie zdawało się przemawiać na korzyść Polaka. W klatce było jednak inaczej — to Chorwat od pierwszych sekund narzucił swój rytm.
Sam pojedynek poprzedziła kontrowersja związana z wagą. Đani Barbir nie zszedł do wymaganego limitu. Zgodnie z regulaminem FNC oznaczało to konsekwencje jeszcze przed gongiem — „Zgodnie z zasadami organizacji FNC, Barbir rozpoczął pojedynek z ujemnym punktem z powodu nieudanej wagi”. Mimo tej straty Chorwat nie musiał sięgać po kartę sędziowską. Sprawę załatwił szybko, bez zbędnej zwłoki.
Trzeci pas obroniony, mimo kary punktowej
Dla Barbira to już trzecia udana obrona mistrzowskiego tytułu w FNC. Za sobą ma też epizod w Dana White’s Contender Series — tam jednak przegrał i kontraktu z UFC nie wywalczył. W 2026 roku pokonał na pełnym dystansie Willa Currie, zawodnika znanego z występów w Cage Warriors. Ten wynik dawał nadzieję na walkę o pas. Starcie ze Strusem pokazało jednak, że droga do tytułu w FNC musi jeszcze poczekać.