Grudzień 2016 roku. Funkcjonariusze CBŚP zatrzymują Michała Materlę w związku z podejrzeniem udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. W areszcie były mistrz KSW spędzi w sumie niemal osiem miesięcy. Dziś, kilka lat później, chce od Skarbu Państwa 22 milionów złotych rekompensaty.
Sprawę opisała Gazeta Wyborcza. Postępowanie przeciwko Materli umorzono po ponad sześciu latach od zatrzymania. Od tamtej pory zawodnik dochodzi odszkodowania za to, co aresztowanie zrobiło z jego karierą i finansami.
Na początku kwota była znacznie skromniejsza – 7,8 miliona złotych. Po ponownym przeliczeniu strat i analizie materiału zebranego podczas rozpraw roszczenie podskoczyło do 22 milionów złotych.
Niedoszły rewanż na Narodowym
W argumentacji strony Materli wraca sprawa walki rewanżowej z Mamedem Khalidovem, która miała odbyć się na Stadionie Narodowym w 2017 roku, a do której ostatecznie nie doszło. Sam udział w tym starciu miał przynieść zawodnikowi milion złotych. Do tego kolejne pół miliona złotych – ze strony sponsorów związanych z organizacją tej walki.
Przedstawiciele KSW przyznali przed sądem, że gdy Materla wyszedł z aresztu, proponowane mu kontrakty były już wyraźnie niższe finansowo.
Prokuratura jednak nie daje za wygrane. Podważa wyliczenia zawodnika i kwestionuje wysokość wskazanych przez niego szkód. Postępowanie dowodowe jest już na zaawansowanym etapie, ale na zamknięcie procesu trzeba jeszcze poczekać – sąd ma ponownie wysłuchać samego Materli.