Czy w wieku 47 lat, po jeszcze jednym bolesnym nokaucie, Albert „Dragon” Sosnowski powinien w ogóle wchodzić do klatki? Na gali Fight Mode 2 w Legionowie sam dał na to odpowiedź – podniósł rękę i poprosił o przerwanie walki.
Na Fight Mode 2 w Legionowie Sosnowski zmierzył się z Maciejem „Smokiem” Smokowskim w pojedynku na gołe pięści w kategorii open. Inicjatywę od pierwszych sekund przejął Smokowski. Kontrolował dystans, a po jednym z mocniejszych sierpowych posłał rywala na matę. Sosnowski podniósł się po liczeniu, lecz po wznowieniu walki znów trafił pod ostrzał ciosów.
I to właśnie wtedy były mistrz Europy podjął decyzję, która w środowisku walk na gołe pięści nie zdarza się często – sam zasygnalizował sędziemu, że nie chce kontynuować. Werdykt był już tylko formalnością: Maciej Smokowski wygrał przez techniczny nokaut w pierwszej rundzie.
Kariera, która sięgała szczytu
Dla starszych kibiców Albert Sosnowski to nie jest przypadkowe nazwisko wyciągnięte na afisz freak-fightowej gali. Przez lata był w czołówce polskiej wagi ciężkiej w boksie zawodowym. 18 grudnia 2009 roku pokonał na punkty Paolo Vidoza i zdobył mistrzostwo Europy EBU w wadze ciężkiej. Pół roku później, 29 maja 2010 roku w Gelsenkirchen, stanął do walki z Witalijem Kliczką o pas mistrza świata WBC – przegrał przez nokaut w 10. rundzie. Sama szansa na taki pojedynek mówi jednak, na jakim poziomie wtedy grał.
Zawodowy bilans Sosnowskiego zamknął się na liczbach 49 zwycięstw, 9 porażek i 2 remisy. Klasyczną karierę bokserską zakończył w 2017 roku, znokautowany przez Łukasza Różańskiego.
To jednak nie był koniec jego przygody ze sportami walki. W 2023 roku wystąpił na gali Clout MMA, gdzie pokonał Remigiusza Gruchałę przez TKO. Rok później zgodził się na pojedynek z dwoma rywalami naraz. W styczniu 2026 roku walczył na gali FEN – tam w pierwszej rundzie znokautował go Damian Kostrzewa. Legionowo dopisało kolejny rozdział do tej serii. I kolejny raz nasuwa się to samo pytanie: jak długo 47-latek będzie jeszcze szukał swojej szansy w klatce?