Na grudniowej gali KSW 124 Mamed Khalidov nie stanie w klatce. A szkoda, bo właśnie na tym wydarzeniu kibice liczyli na jego powrót. Na razie nikt nie podał żadnego nowego terminu kolejnego pojedynku byłego mistrza federacji.
Dla KSW to temat szczególnie wrażliwy. Khalidov przez lata był jednym z najważniejszych zawodników organizacji i twarzą jej największych wydarzeń — a tytuł byłego mistrza KSW tylko dodaje wagi każdej informacji o jego ewentualnym powrocie.
O kolejnej walce Khalidova mówiono w programie Oktagon Live. Alberto Odzimkowski przedstawił tam własną wizję dalszej kariery zawodnika. Ekspertowi nie po drodze jest dobieranie mu rywali wyłącznie z czołówki kategorii średniej — wolałby zobaczyć go naprzeciwko kogoś z dużym nazwiskiem i uznaną pozycją w sportach walki.
„Ja jestem fanem takich starć Mameda z prawdziwymi legendami. Uważam, że to jest legenda absolutna sportów walki i ma ogromny wkład w rozwój MMA. Chciałbym takiego dużego nazwiska, a nie, żeby się mierzył z czołówką kategorii średniej” — powiedział Alberto Odzimkowski.
W rozmowach o potencjalnych rywalach Khalidova wciąż pojawia się nazwisko Rafała Haratyka. Ten na gali KSW 124 zmierzy się jednak z Vrtaticiem, co automatycznie wyklucza go z najbliższych planów dotyczących starcia z byłym mistrzem.
Czy Khalidov i KSW dojdą do porozumienia?
Maciej Turski w tym samym programie ocenił, że szanse na porozumienie między Khalidovem i KSW są niewielkie. Jako powody wskazał wysokie zarobki zawodnika oraz trudność ze znalezieniem dla niego odpowiedniego rywala.
Mimo tych wątpliwości o oficjalnym rozstaniu nie ma mowy — nikt nie ogłosił rozejścia dróg Khalidova z KSW. Nie pokazano też żadnego konkretnego scenariusza jego powrotu do klatki. Na odpowiedź, kiedy i z kim zawalczy, kibice będą więc musieli jeszcze poczekać.