Gala XTB KSW 121 odbyła się w Libercu. W walce wieczoru Štefan Vojčák zmierzył się z Marcinem Wójcikiem o tymczasowy pas kategorii ciężkiej KSW. Wygrał przez techniczny nokaut w czwartej rundzie – kopnięcie, a potem seria ciosów w parterze przesądziły sprawę – i to on został nowym tymczasowym mistrzem organizacji w tej kategorii.
Na karcie walk nie zabrakło szybkich rozstrzygnięć. Michał Michalski poddał Radosława Paczuskiego duszeniem po zajściu za plecy przeciwnika, jeszcze przed końcem pierwszej rundy. Kacper Formela wygrał z Leo Brichtą większościową decyzją sędziów po pełnych piętnastu minutach walki. Starcie Muslima Tulshaeva z Kacprem Koziorzębskim zakończyło się inaczej – pod koniec pierwszej rundy sędzia uznał je za nierozstrzygnięte, bo Koziorzębski, próbując obrotowego kopnięcia, trafił rywala w krocze i uniemożliwił mu dalszą walkę.
Debiut Zadory nie tak, jak zakładano
Najwięcej emocji przed galą wzbudzał jednak debiut Dominika Zadory, który w Libercu zmierzył się z Samuelem Bilym. Zadora znany jest dotąd z występów w FEN oraz organizacjach freak fightowych, a w przeszłości nosił nawet pas mistrzowski FEN. W KSW jednak, zamiast typowej dla siebie wymiany ciosów, postawił na zapasy i przez wszystkie trzy rundy trzymał pojedynek w parterze. Efekt? Wszyscy trzej sędziowie ocenili walkę identycznie – 30-27 dla Zadory, który wygrał jednogłośnie. Pojedynek otwierał galę i można było go obejrzeć bezpłatnie w transmisji na YouTube.
Samo zwycięstwo nie wystarczyło jednak, by ucieszyć władze organizacji. Dyrektor sportowy KSW Wojsław Rysiewski odniósł się do występu Zadory w rozmowie z Mariuszem Olkiewiczem na kanale InTheCage. Ironii nie szczędził – ochrzcił zawodnika mianem „Dominik Zadoraev”, nawiązując do stylu zapaśniczego typowego dla zawodników ze Wschodu.
„Nie cieszę się. Spodziewałem się, że to będzie walka kickboxerska. Jak będę chciał oglądać grappling, to na ADCC sobie pojadę. Teraz dostanie grapplera po prostu. Tu już ustalone, że Masaev. (…) To było dobre technicznie, to nie wyglądało źle, ale no dalej wolałbym oglądać Dominika w walkach stójkowych” – powiedział Rysiewski.
Rozczarowania taktyką dyrektor sportowy KSW nie krył, choć przyznał, że pod względem technicznym walka stała na dobrym poziomie. Zapowiedział też, kto czeka na Zadorę w kolejnym starciu – Masaev, zawodnik specjalizujący się właśnie w walce w parterze.