„Niestety Wiktoria wystawiła trochę piłkę do pustej i tyle” — tak Wojsław Rysiewski, dyrektor sportowy federacji KSW, skomentował walkę Wiktorii Czyżewskiej na gali Fight Mode 2.
Czyżewska wystąpiła na gali Fight Mode 2 — wydarzeniu rozgrywanym w formacie walk na gołe pięści — i pokonała swoją rywalkę. Dla zawodniczki to był mecz o odbudowę. Wcześniej przegrała walkę o pas KSW.
Zanim jednak doszło do samego starcia, atmosferę zdominowało coś zupełnie innego. Na konferencji prasowej doszło do napiętego spięcia między Czyżewską i jej przeciwniczką, a nagranie z tej wymiany szybko zaczęło żyć własnym życiem w mediach społecznościowych.
Rysiewski: nie łączmy konferencji z oceną walki
Dyrektor sportowy KSW postanowił uciąć spekulacje. Rysiewski przekonywał, że konferencyjnej otoczce nie należy przykładać zbyt dużej wagi i wiązać jej bezpośrednio z oceną samego pojedynku. Jak twierdzi, Czyżewska już wcześniej sygnalizowała, że chce stoczyć walkę z rywalką, przy której będzie mogła spokojnie odbudować się sportowo.
Rysiewski nie owijał w bawełnę, mówiąc o poziomie przeciwniczki — określił ją jako zawodniczkę semi pro i dodał przy tym nietypowy szczegół z przeszłości: „Jeszcze niedawno Wiktoria była jej trenerką w programie Canal+”. Otwarcie przyznał też, skąd wzięła się taka konfrontacja: „Dostaliśmy informacje od Wiktorii, że chce stoczyć walkę z łatwą rywalką”.
I właśnie dlatego porażka byłaby dla Czyżewskiej katastrofą wizerunkową. Rysiewski był w tej kwestii bezpośredni — ogromnym problemem byłoby dla niej, gdyby przegrała z zawodniczką semi pro. Przy tak dobranym przeciwniku każdy inny wynik niż wygrana byłby po prostu trudny do wyjaśnienia.
Na szczęście dla Czyżewskiej ten scenariusz się nie zmaterializował. Wygrała walkę zdecydowanie i nie doznała przy tym większych obrażeń.
Mimo udanego powrotu na ring Czyżewska nie rwie się do kolejnej odsłony formatu bare-knuckle. W rozmowie z portalem MMA.pl dała do zrozumienia, że nie planuje powtórki występu w Fight Mode — choć stu procentami tego nie wyklucza.