Lotnisko w Barcelonie, wczesny wieczór. Blancafort, jeden z organizatorów gali „Mundo Deportivo”, czeka na prywatny odrzutowiec, który lada chwila ma dowieźć Michaela Schumachera prosto z Genewy. O taki transport poprosił sam Niemiec, a w podróży towarzyszyli mu rzecznik prasowy oraz żona Corinna. Nikt na płycie lotniska nie miał pojęcia, że kilka dni wcześniej cały scenariusz tego wieczoru posypał się w gruzy.
Wszystko zaczęło się w 2010 roku, kiedy organizatorzy gali zaprosili Schumachera do Katalonii. Miał odebrać nagrodę za całokształt kariery podczas wydarzenia zapowiadającego się wyjątkowo – Lionel Messi planował wtedy pokazać Katalończykom swoją pierwszą zdobytą Złotą Piłkę. Gala była powiązana z dziennikiem „Mundo Deportivo”. Organizatorzy poszli jednak o krok dalej w gościnności i zaproponowali Niemcowi udział w porannym treningu FC Barcelony w dniu samej gali. Klub się zgodził.
Plan wyglądał na dopięty na ostatni guzik. Mniej więcej tydzień przed galą świat usłyszał jednak coś zupełnie innego – Schumacher wraca do Formuły 1 i podpisuje kontrakt z Mercedesem. Oficjalną prezentację zespołu z siedzibą w Brackley zaplanowano na dzień po barcelońskiej gali, co w praktyce wywróciło cały harmonogram wizyty w Hiszpanii.
Trening z zawodnikami Barcelony trzeba było odwołać. Schumacher mimo to nie zamierzał zawieść organizatorów. „Dałem słowo i dotrzymam go. Ale proszę, dajcie mi nagrodę jako jednemu z pierwszych, bo będę biegł, żeby złapać samolot do Genewy w nocy” – miał powiedzieć, cytowany przez Blancaforta.
Wywiad przerwany przez żonę
Na lotnisku Blancafort nie był sam – towarzyszyła mu koleżanka Cordula Reinhardt, która przeprowadziła ze Schumacherem wywiad w jego ojczystym, niemieckim języku. Rozmowa ciągnęła się 45 minut. W pewnym momencie przerwała ją Corinna Schumacher, przypominając mężowi, że za 20 minut musi być gotowy: „Przebierz się i ogol”. Blancafort po latach wspominał to spotkanie bez cienia żalu za zepsutym planem treningowym. „Bawiliśmy się świetnie” – mówił.
Piłka nożna nie była dla Schumachera przypadkowym epizodem wizerunkowym. Niemiec regularnie grywał w charytatywnych meczach organizowanych w Monako tuż przed tamtejszym Grand Prix, a piłkę trzymał w padoku jako element własnej rozgrzewki przed wyścigami.
Sam powrót do F1 w 2010 roku zamykał wyjątkowo długą przerwę od startów. Schumacher zakończył pierwszą część kariery po sezonie 2006, mając na koncie siedem tytułów mistrza świata – w tym pięć zdobytych z rzędu w latach 2000-2004 w barwach Ferrari. Drugie podejście, tym razem z Mercedesem, trwało trzy sezony i zakończyło się wraz z 2012 rokiem, nie przynosząc już walki o kolejny tytuł.
Od grudnia 2013 roku, gdy Schumacher doznał poważnego urazu głowy podczas jazdy na nartach we francuskich Alpach, pozostaje poza życiem publicznym. Rodzina konsekwentnie chroni jego prywatność, nie ujawniając szczegółów stanu zdrowia, a dostęp do niego ma jedynie wąskie grono najbliższych osób.