Max Verstappen w najbliższy weekend znów zamieni kokpit bolidu F1 na coś innego. Pojedzie w wyścigu GT3 na torze w Portimao, w barwach własnej ekipy Verstappen Racing. Za kierownicą zasiądzie Mercedes-AMG GT3 EVO z numerem 3.
Kierownicą podzieli się z Chrisem Lulhamem i Benem Barnicoatem. Zabraknie za to Julesa Gounona i Daniego Juncadelli – ci akurat w tym samym czasie ścigają się w mistrzostwach świata długodystansowego WEC w Barcelonie.
To już kolejna w tym sezonie wycieczka czterokrotnego mistrza świata poza F1. Wcześniej był między innymi 24-godzinny wyścig na Nürburgringu.
Sam Verstappen nie ukrywał, że na wyjazd do Portugalii czeka z niecierpliwością. „Nie mogę się już doczekać. Czeka mnie siedem intensywnych tygodni, ale sprawi mi to przyjemność. Zobaczymy, co uda nam się osiągnąć w Portimao. Uwielbiam ten tor i pobyt w Portugalii, więc postaramy się zaliczyć udany weekend” – mówił na początku października.
Weekend rusza w czwartek, 15 października, sesją testową. Piątek to treningi i kwalifikacje, a najważniejsze wydarzenie – sobotni wyścig – odbędzie się 17 października. Trzygodzinna rywalizacja zacznie się o godz. 17:00 czasu lokalnego, czyli też 17:00 czasu polskiego.
Walka o tytuł w F1 nabiera tempa
Verstappen szykuje się do Portimao, a w Formule 1 tymczasem wrze. Na czele klasyfikacji kierowców jest Kimi Antonelli. Przewagę nad George’em Russellem, Lewisem Hamiltonem i samym Verstappenem ma na tyle solidną, że tytuł mistrza świata może zapewnić sobie już przy okazji Grand Prix USA na torze Circuit of the Americas w Austin. Gdyby się to udało, zostałby najmłodszym mistrzem świata w historii Formuły 1.
Przed kierowcami jeszcze sześć weekendów wyścigowych: Austin, Meksyk, Sao Paulo, Las Vegas, Lusajl i Abu Zabi. Pytanie, czy dwa ostatnie wyścigi sezonu w ogóle odbędą się zgodnie z planem – napięta sytuacja na Bliskim Wschodzie wciąż stawia to pod znakiem zapytania.