Yuki Tsunoda barwy Alpha Tauri i Visa Cash App RB nosił od sezonu 2021 aż do początku 2025 roku. Kontrakt z Red Bull Racing na ten sezon dostał wtedy Liam Lawson – ale Nowozelandczyk nie udźwignął presji. W Australii i Chinach ani razu nie przeszedł do drugiej części kwalifikacji, a w dwóch wyścigach i jednym sprincie wrócił bez punktu. Przed Grand Prix Japonii jego miejsce zajął właśnie Tsunoda i to on dokończył sezon w barwach zespołu z Milton Keynes.
W podcaście „Beyond the Grid” Japończyk opowiedział ze szczegółami, z czym musiał się mierzyć po przenosinach do innego garażu. Kłopoty zaczęły się już od samego charakteru bolidu. „Ludzie często mówią, że bolidy Red Bulla mają dużą przyczepność z przodu samochodu. Osobiście uwielbiam auta, które skręcają agresywnie i w przeszłości się adaptowałem do właśnie takich ustawień. Racing Bulls słynie z budowania bolidów, które są podsterowne, co było dla mnie początkowo trudne, ale przyzwyczaiłem się do tego i stało się to normalne” – przyznał Tsunoda.
Ta różnica w filozofii konstrukcyjnej okazała się twardszym orzechem do zgryzienia, niż zakładał. Nawet po wyścigu w Abu Zabi, czyli ostatniej rundzie sezonu, nie potrafił jednoznacznie nazwać zachowania swojego bolidu. „Zazwyczaj jestem w stanie zrozumieć charakterystykę bolidu, jakim jeżdżę. Jednak nawet po zakończonym wyścigu w Abu Zabi nie byłem w stanie powiedzieć, jakim typem auta jechałem. Wciąż nie umiem określić, co było przyczyną moich problemów, przez które nie dogadywałem się z bolidem” – mówił.
Pułapka ustawień Verstappena
Tsunoda wskazał też na konkretny błąd, który ciągnął się przez cały sezon. Kopiował ustawienia Maxa Verstappena, choć doskonale zdawał sobie sprawę z konsekwencji. „To, co robiłem najczęściej i po czasie stwierdzam, że było moim największym błędem, to odtwarzanie ustawień Maxa. Wiedząc, że bolid będzie bardziej nadsterowny, teoretycznie wolniejszy i bardziej wrażliwy na zmiany kierunków i uślizgi. Mimo tego, wybierałem tę konfigurację, gdy już miałem problemy z nadsterownością” – wyznał Japończyk.
Liczby z tej rywalizacji mówią same za siebie. Przez 22 wyścigi w Red Bull Racing Tsunoda uzbierał 30 punktów, a za każdym razem, gdy dojeżdżał do mety, kończył za Verstappenem. W kwalifikacjach do sprintu pokonał Holendra tylko raz – na Grand Prix Kataru. I to właśnie w Losail, na torze jego jedynego triumfu nad Verstappenem, Helmut Marko przekazał mu wiadomość, że w zespole nie zostanie na kolejny sezon.
Ta rozmowa miała dla Tsunody szczególną wagę, bo Marko stał u progu jego kariery. To on wprowadził Japończyka do programu juniorskiego, gdy ten miał zaledwie 17 lat, i to on później otworzył mu drzwi do Formuły 1. „Wciąż pamiętam tamte chwile, kiedy powiedział mi o decyzji. To Helmut wprowadził mnie do programu juniorskiego, kiedy miałem 17 lat i do F1. On również był rozczarowany” – wspominał kierowca.
Mimo trudnego bilansu i utraty miejsca w zespole Tsunoda nie mówi o tym w kategoriach porażki. „Osobiście nie byłem mocno zawiedziony. Oczywiście byłem rozczarowany i smutny, że nie będę jeździć w przyszłym roku, ale nie tak bardzo, jak myślałem. Nigdy nie walczyłem tak mocno, jak w sezonie 2025. Patrząc wstecz, nie żałuję jakoś bardzo, bo dałem z siebie wszystko” – podsumował Japończyk.