Pierwszy trening przed Grand Prix Azerbejdżanu odbył się w czwartek, nie w piątek, jak to zwykle bywa w kalendarzu F1. Powód jest prozaiczny: w najbliższą niedzielę w kraju wypada święto narodowe. F1 przystała więc na wniosek strony azerskiej, by przesunąć cały weekend wyścigowy do przodu i rozegrać wyścig główny już w sobotę.
Na torze w Baku najszybszy w porannej sesji okazał się George Russell – 1:45.387. Max Verstappen dojechał drugi, tracąc do Brytyjczyka 0,400 s. Tuż za nim uplasował się Charles Leclerc, 0,404 s w tyle. Czwarty był Lewis Hamilton, 0,437 s wolniej niż Russell.
Płomienie z bolidu lidera klasyfikacji
Najwięcej emocji dostarczył jednak Andrea Kimi Antonelli. Aktualny lider klasyfikacji generalnej F1 w połowie sesji zjechał na pobocze – zawiodła hydraulika. „Nie działa mi hydraulika” – zameldował przez radio 20-letni Włoch. Inżynier zareagował od razu, każąc mu natychmiast wyłączyć maszynę. Chwilę później z bolidu Mercedesa buchnęły płomienie, które ugasili funkcyjni z gaśnicami w rękach. Incydent wymusił wirtualną neutralizację. Mimo kłopotów Antonelli skończył sesję piąty, ze stratą 0,878 s do najszybszego Russella.
A to i tak nie wszystko. Verstappen już na początku sesji zgłosił, że jego bolid ściąga w jedną stronę podczas hamowania. Podobny problem zameldował Alexander Albon. U Carlosa Sainza zapaliły się hamulce – kierowca Williamsa musiał zjechać do alei serwisowej. Lando Norris i Oscar Piastri z kolei utknęli na dłużej w garażu, gdzie mechanicy walczyli z usterkami ich bolidów. Nico Hulkenberg treningu w ogóle nie ukończył – zawiodła awaria samochodu. Do tego doszły zgłoszenia Arvida Lindblada i Estebana Ocona, którzy meldowali kłopoty na torze, co oznaczało kolejne żółte flagi i kolejną wirtualną neutralizację.