25 sierpnia o godzinie 9:00 ruszy rozprawa, która może odmienić wyniki tegorocznego Grand Prix Monako. Decyzję sędziowie mają ogłosić od razu po zamknięciu posiedzenia — i to jeszcze tego samego dnia.
Wyścig w Monako był w tym sezonie wyjątkowo chaotyczny. Powód? Seria kar nałożonych na kierowców za przekroczenie prędkości w alei serwisowej. Dopiero po opadnięciu flagi wyszło na jaw, że sankcje wymierzono niesłusznie — urządzenie mierzące czas spędzony w alei było źle skalibrowane i podawało błędne dane.
Gasly bez sankcji, rywale mówią o niesprawiedliwości
Kłopot w tym, że nie wszyscy kierowcy zdążyli odbyć karę, zanim wykryto awarię systemu. Pierre Gasly był jedynym zawodnikiem z czołówki, który nie zdążył wykonać sankcji za przekroczenie prędkości w alei serwisowej. Zgodnie z przepisami do jego wyniku dopisano zamiast tego 10 sekund kary.
Reszta stawki poradziła sobie inaczej — zjeżdżała do alei serwisowej i odczekiwała po 5 sekund przy okazji swoich pit-stopów. McLaren i Red Bull uznały jednak, że anulowanie kar Gasly’ego to decyzja niesprawiedliwa. Ich zdaniem Francuz został potraktowany łagodniej niż konkurencja.
Teraz spór trafia z powrotem przed sędziów. 25 sierpnia zdecydują, czy klasyfikacja GP Monako ma zostać zmieniona. Rozprawa startuje o 9:00, a wynik ma być znany jeszcze tego samego dnia, zaraz po jej zakończeniu.