Piątkowy trening przed Grand Prix Singapuru przyniósł najlepszy czas George’owi Russellowi na ulicznym torze Marina Bay. Co z tego, skoro w samym wyścigu Brytyjczyk ruszał z końca stawki – pokutował karę za przekroczenie dozwolonej puli jednostek napędowych, konsekwencję awarii silnika, która wcześniej wyeliminowała go z GP Bahrajnu w Malezji. Na domiar złego w Singapurze to Andrea Kimi Antonelli jechał ulepszoną wersją bolidu, a jego kolega z zespołu musiał zadowolić się starszą specyfikacją. Dla obserwatorów śledzących sprawę w sieci to był wystarczający dowód: Mercedes rzekomo faworyzuje Włocha.
A liczby same w sobie robią wrażenie. W sezonie 2026 Antonelli zanotował już osiem zwycięstw, Russell – trzy. W klasyfikacji mistrzostw dzieli ich obecnie 102 punkty. Jeśli wyniki ułożą się po jego myśli, 20-letni kierowca z Bolonii może przypieczętować tytuł mistrza świata już na Grand Prix USA.
Szef Mercedesa nie zostawił jednak na tych teoriach suchej nitki. Toto Wolff odrzucił sugestie o faworyzowaniu Antonellego, nazywając je wprost pozbawionymi sensu.
Ci ludzie są bezmyślni. Każdy, kto tak uważa
Austriak sięgnął po własne doświadczenia z paddocku, wracając pamięcią do czasów, gdy pracował dla Williamsa.
Odkąd pojawiłem się w F1 – jeszcze w czasach pracy dla Williamsa – zawsze starałem się zachowywać jak największą równowagę i przejrzystość w relacjach z kierowcami
Przywołał też przykład z zupełnie innej epoki sportu – rozmowę z Alainem Prostem o źródłach jego słynnego konfliktu z Ayrtonem Senną.
Powiedział, że problem polegał na tym, iż nigdy nie wiedzieli, po której stronie jest zespół
Zresztą zespół z Brackley sam ma na koncie podobne doświadczenia. Rywalizacja Lewisa Hamiltona z Nico Rosbergiem swego czasu mocno dawała się we znaki atmosferze w garażu Mercedesa. Wygląda na to, że Wolff robi wszystko, by uniknąć powtórki tamtego scenariusza.
Dwaj wychowankowie, jedna linia
Obaj kierowcy przeszli przez junior program Mercedesa, choć w różnym wieku – Antonelli trafił tam jako 11-latek, Russell dołączył jako 17-latek. Brytyjczyk ma więc za sobą dłuższy staż w zespole, ale zdaniem Wolffa nie przekłada się to na żadne preferencje.
Łączą nas bardzo bliskie relacje. Dlatego to dość irytujące, gdy jacyś szaleńcy, którzy kompletnie nie rozumieją, na czym polegają relacje międzyludzkie, wysuwają tego typu oskarżenia
Szef zespołu podkreślił przy tym, że obaj kierowcy doskonale rozumieją zasady gry.
Najważniejsze jest to, że George wie, jak działa zespół, i Kimi również to wie. Zawsze będziemy starali się zapewniać im równe szanse
Od faktów Wolff jednak nie uciekał. Przyznał wprost, że matematyczne szanse Antonellego na mistrzostwo są obecnie znacznie większe niż Russella. To nie faworyzowanie – to po prostu arytmetyka sezonu, w którym jeden kierowca wygrał osiem wyścigów, a drugi trzy.