Co ma wspólnego siedmiokrotny mistrz świata Formuły 1 z hollywoodzką wytwórnią filmową? Więcej, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Lewis Hamilton zawarł porozumienie z działem rozrywki sportowej Paramount Skydance i formalnie wszedł do machiny, która stoi za jednymi z najgłośniejszych tytułów ostatnich lat.
Umowa obejmuje jego autorską firmę Dawn Apollo Studios. Dzięki nowemu kontraktowi studio będzie mogło rozwijać i produkować treści fabularne, dokumentalne oraz animacje. Sam Hamilton obejmie funkcję producenta wykonawczego przy wszystkich projektach objętych porozumieniem. To krok, który zawodnik Ferrari i siedmiokrotny mistrz świata F1 szykował od dawna – podpis pod umową padł jednak dopiero teraz.
„Zawsze wierzyłem, że ciekawe opowieści mogą pomóc ludziom inaczej spojrzeć na świat i rozpocząć ważne rozmowy. To właśnie ekscytuje mnie w Dawn Apollo Studios. Daje nam szansę wspierać projekty, które są uczciwe, odważne i znaczące, oraz tworzyć przestrzeń dla głosów i perspektyw, które nie zawsze miały taką możliwość” – skomentował Hamilton.
Brytyjczyk liczy też na dobrą współpracę z ekipą Skydance Sports. „Skydance Sports rozumie, jak potężne w poruszaniu widzów mogą być sport, kultura i rozrywka, i cieszę się, że połączę siły z Jessem i zespołem, by ożywić te historie” – powiedział.
Od „F1” do własnych scenariuszy
Dawn Apollo Studios nie wzięło się znikąd i nie jest efektem chwilowej mody. Firma działa od 2022 roku i była mocno zaangażowana w powstanie filmu „F1”, przy którym Hamilton pracował jako producent wykonawczy i konsultant. Produkcja z Bradem Pittem i Damsonem Idrisem trafiła do kin na całym świecie, a globalna sprzedaż biletów przekroczyła 634 mln dolarów. Taki wynik z pewnością przyspieszył rozmowy o nowej, znacznie szerszej umowie.
Już podczas Grand Prix Monako w 2025 roku Hamilton zdradzał, że szykuje kolejne przedsięwzięcia poza torem. „Mam trzy koncepcje, które piszę. Będę je tworzył ze scenarzystą, ponieważ nigdy wcześniej nie pisałem scenariusza dla filmu. Mam jednak pomysły, które opracowałem. Myślę, że dwa z nich będą animacjami, a jeden jest już na etapie pierwszej części scenariusza, więc to ekscytujące” – mówił wtedy kierowca. Zapowiadał też coś więcej niż samo kino fabularne: „Będą też dokumenty, może kiedyś serial telewizyjny, ale głównie filmy. Kocham rozwój filmów – to lubię najbardziej”.
Za nową umową stoją nazwiska, które w Hollywood i Dolinie Krzemowej ważą bardzo wiele. Skydance Sports należy do rodziny Ellisonów, blisko powiązanej z Donaldem Trumpem – ich majątek szacuje się na co najmniej 184,5 mld dolarów. Dyrektorem generalnym Paramount Skydance jest David Ellison, a jego ojciec Larry Ellison jest właścicielem technologicznego giganta Oracle. W lutym 2026 roku kontrolowany przez rodzinę Paramount Skydance zawarł umowę przejęcia Warner Bros. Discovery. Gdy transakcja zostanie sfinalizowana, w ręce amerykańskich miliarderów trafi między innymi polska stacja TVN.
Hamilton od lat flirtuje z aktorstwem, choć nie zawsze udawało mu się to pogodzić z kalendarzem F1. Producenci „Mission Impossible” i „Top Gun: Maverick” brali pod uwagę jego angaż, ale terminy zdjęciowe kolidowały z trwającym sezonem wyścigowym. Już w 2019 roku w rozmowie z ESPN żałował straconej szansy: „Próbowałem załapać się na plan filmowy Top Gun, ponieważ jestem wielkim fanem tego filmu, ale niestety nie miałem czasu na kręcenie scen. Szansa była spora, ale nie byłem w stanie przeskoczyć pewnych rzeczy”. Wspominał też nieudany casting: „Chciałbym kiedyś grać w filmach. Raz odbyłem nawet przesłuchanie, cały dzień uczyłem się roli. Miałem akurat zaplanowany pokaz mody w Paryżu, do tego występy w programach telewizyjnych. Musiałem nawet stworzyć krótkie nagranie i wysłać próbkę tego, co potrafię do Los Angeles. Nie dostałem wtedy tej roli, ale to było coś wielkiego”.
Tym razem Hamilton nie zabiega o rolę przed kamerą. Siada po drugiej stronie – jako producent, który decyduje, jakie historie w ogóle trafią na ekran.