Kto usiądzie za kierownicą Red Bulla w Baku? Isack Hadjar. Francuz wraca do bolidu zespołu z Milton Keynes na Grand Prix Azerbejdżanu, mając za sobą leczenie złamanego nadgarstka.
21-letni kierowca złamał nadgarstek jeszcze przed GP Holandii – kontuzji nabawił się na treningu bokserskim w trakcie letniej przerwy. Początkowo mówiło się, że wypadnie z jednego wyścigu. Ostatecznie pauza trwała miesiąc.
Powrót potwierdzono we wtorkowym komunikacie zespołu. Testy w symulatorze i badania kontrolne nie wykazały żadnych przeciwwskazań do jazdy bolidem F1. Baku będzie więc dla Hadjara pierwszym startem od GP Węgier w lipcu.
Trzy wyścigi Lawsona i roszada w składach
Przez ten czas fotel po Hadjarze zajmował Liam Lawson. Nowozelandczyk w trzech startach w barwach Red Bulla zebrał 14 punktów. Bez punktów wyjechał tylko z Monzy – tam obsunęła go seria kar za wymianę elementów jednostki napędowej, a do tego po kontakcie z Nico Hulkenbergiem, który uszkodził mu przednie skrzydło, musiał zjechać do alei serwisowej.
Teraz Lawson wraca do Visa Cash App RB. Zespół podziękował mu w oficjalnym komunikacie za profesjonalizm, zaangażowanie i ciężką pracę w ostatnich trzech wyścigach, zaznaczając, że wskoczył do samochodu w trudnych okolicznościach i zanotował kilka imponujących występów.
„Zespół chciałby podziękować Liamowi za profesjonalizm, zaangażowanie i ciężką pracę w ostatnich trzech wyścigach. Wskoczył do samochodu w trudnych okolicznościach, zanotował kilka imponujących występów i wniósł cenny wkład w pracę zespołu”.
Jego miejsce w Visa Cash App RB zajmował dotąd Yuki Tsunoda, przesunięty z roli rezerwowego. Japończyk był dziesiąty w Monzy, a w Zandvoort niewiele zabrakło mu do punktu – na mecie wyprzedził go Pierre Gasly, walczący akurat o tę samą, dziesiątą pozycję. Ten układ, Lawson w Red Bullu i Tsunoda w RB, przetrwał trzy wyścigi.
Przerwa przyniosła Hadjarowi też miłą niespodziankę poza torem. W czasie jego nieobecności przywrócono mu trzecie miejsce z GP Monako – McLaren i Red Bull skutecznie odwołały się od decyzji anulującej dwie pięciosekundowe kary Pierre’a Gasly’ego za przekroczenie prędkości w alei serwisowej. Dzięki tej korekcie klasyfikacji Francuz ma na koncie pierwsze podium w barwach Red Bull Racing.