Ile punktów potrzebuje teraz Kimi Antonelli, by matematycznie zapewnić sobie mistrzostwo świata? Odpowiedź brzmi: tylko dwa — a to po tym, jak Włoch bardzo pewnie wygrał wyścig o Grand Prix USA 2026.
Rywalizacja na torze w Austin rozstrzygnęła się w sposób niepozostawiający wątpliwości co do hierarchii na czele pola. Drugi był Charles Leclerc, trzeci Max Verstappen. Obaj musieli uznać wyższość lidera mistrzostwa.
Warunki na torze były wręcz podręcznikowe. Temperatura powietrza wynosiła 27 stopni Celsjusza, a nawierzchnia rozgrzała się do 35-37 stopni — zespoły mogły więc dobierać strategię i ogumienie bez niespodzianek.
To jednak nie znaczyło, że obyło się bez emocji. W trakcie wyścigu dwukrotnie wprowadzano wirtualną neutralizację, do tego doszło kilka żółtych flag. Druga VSC, ogłoszona już w końcówce, bezpośrednio wpłynęła na układ sił w walce o podium. Trzej kierowcy nie dojechali do finiszu — wszyscy wypadli z powodu awarii technicznych i uszkodzeń powypadkowych.
Antonelli na krok od tytułu
Dla samego Antonellego Austin to coś więcej niż punkty za jedno niedzielne popołudnie. Wystarczą mu dwa punkty w najbliższym wyścigu, by zapewnić sobie mistrzostwo świata niezależnie od tego, co zrobią rywale. Po takiej jeździe w Teksasie trudno dziś znaleźć argument, że miałoby stać się inaczej.