Formuła 1 ma już upatrzone potencjalne europejskie lokalizacje zastępcze na finał sezonu 2026 — na wypadek, gdyby wyścigi na Bliskim Wschodzie musiały zostać odwołane. Ostateczna decyzja zapadnie we wrześniu. Na razie Katar i Abu Zabi pozostają w kalendarzu.
Stefano Domenicali, prezes i dyrektor generalny Formuły 1, odniósł się do tej kwestii po Grand Prix Węgier.
„W tej chwili wyścigi w Katarze i Abu Zabi są potwierdzone”
— powiedział Domenicali. Zaraz potem jednak nie zamknął drzwi przed scenariuszem awaryjnym.
„Jeśli jednak sytuacja nie poprawi się tak, jak mamy nadzieję, będziemy musieli rozważyć alternatywne rozwiązania”
— przyznał szef F1.
Bliski Wschód już odcisnął piętno na kalendarzu 2026
To nie są czysto hipotetyczne rozważania. Grand Prix Bahrajnu i Grand Prix Arabii Saudyjskiej zostały już wykreślone z kalendarza 2026 — powód: obawy o bezpieczeństwo związane z konfliktem z udziałem Iranu. Runda bahrajńska znalazła jednak nowy dom: przeniesiono ją do Malezji, na legendarny tor w Sepang, a wyścig zaplanowano na początek października.
Jeśli podobny los spotka Katar i Abu Zabi, F1 sięgnie po europejski plan B. Żadne konkretne tory nie zostały publicznie wskazane — Domenicali karty odkryje dopiero we wrześniu.