Linia mety Grand Prix USA, Antonelli przecina ją jako pierwszy. I to właśnie ten moment przewrócił cały finansowy bilans 20-letniego Włocha na sezon 2026. Kierowca Mercedesa, który do Formuły 1 wchodził bez doświadczenia na najwyższym poziomie, dziś liczy się w walce o tytuł mistrza świata.
Podstawowa pensja Antonellego na ten sezon szacowana była na około 2 mln dolarów. Niewiele, zwłaszcza na tle kontraktu zespołowego kolegi, George’a Russella, który Mercedes wycenia na 34 mln dolarów rocznie. Różnica wynikała z pozycji obu kierowców w zespole — umowa młodego Włocha miała jednak jeden istotny haczyk: premie za wyniki.
Zwycięstwo, które zmieniło wszystko
Kontrakt Antonellego przewiduje bonusy za zwycięstwa, wysokie miejsca na podium i udział w walce o mistrzostwo świata. Po triumfie w Austin i miejscu w czołowej grupie kandydatów do tytułu te klauzule zaczęły działać na jego korzyść. Według niemieckiego dziennika „Bild” całkowite zarobki Włocha w tym sezonie, po doliczeniu premii, mogą przekroczyć 11 mln dolarów.
To oznacza wzrost o ponad 9 mln dolarów względem bazowej pensji. Kierowca, który dwa lata wcześniej nie miał za sobą żadnego startu w wyścigu najwyższej klasy, notuje skok wynagrodzenia, jaki w paddocku widuje się rzadko.
20 milionów dolarów inwestycji, które się spłacają
„Bild” podaje też drugą liczbę — ona tłumaczy, czemu Mercedes jest gotów płacić Antonellemu takie premie. Niemiecki zespół zainwestował w rozwój Włocha ponad 20 mln dolarów, finansując przygotowania do startów w F1 oraz testy starszych bolidów. Chodziło o wychowanie następcy Lewisa Hamiltona, który po sezonie 2024 opuścił Mercedesa i przeniósł się do Ferrari.
Dziś, gdy Antonelli walczy o mistrzostwo i może zostać najmłodszym czempionem w historii Formuły 1, ta inwestycja zaczyna wyglądać jak jedna z najlepszych decyzji kadrowych Mercedesa ostatnich lat.
Włoski talent może zostać najmłodszym mistrzem świata w dziejach Formuły 1.