Piąta runda hiszpańskiej Formuły 4 na torze w Jerez przyniosła kolejny rozdział walki o tytuł mistrzowski dla 15-letniego Borysa Łyżenia. Polak, który w tym sezonie debiutuje w kategorii F4, zajmuje trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej. Do lidera stawki, Kaspera Schormansa, traci zaledwie 20 punktów.
W kwalifikacjach do pierwszego wyścigu rundy Łyżeń uplasował się na trzeciej pozycji. Sam wyścig ukończył na miejscu czwartym. W drugiej gonitwie poszło mu już lepiej – finisz na drugim miejscu dał mu podium.
Forma nie opuściła go także w kolejnej sesji kwalifikacyjnej, w której zajął drugie miejsce na starcie. Ostatni wyścig weekendu przyniósł jednak sporo napięcia. Przy restarcie Polak ruszył do ataku na Kaspera Schormansa, wicelidera tej gonitwy, próbując go wyprzedzić. Manewr zakończył się zepchnięciem na brudną część toru. Ostatecznie Łyżeń dojechał do mety na czwartej pozycji, zgarniając przy okazji dodatkowy punkt za najszybsze okrążenie wyścigu.
Polak jest członkiem Akademii Motorsportu Orlen. Po komplecie zmagań w Jerez sam podsumował weekend, przyznając, że były momenty, w których było blisko do jeszcze lepszego wyniku.
„Byłem bardzo blisko wygrania obu kwalifikacji, co z pewnością ułatwiłoby walkę o zwycięstwa w wyścigach. Tor w Jerez nie ma wielu miejsc do wyprzedzania, ale musiałem naciskać i atakować. Nie wszystkie próby były udane, natomiast pilnowałem się, żeby nie ryzykować zbyt mocno i jechać odpowiedzialnie. Zdobyłem dużo punktów, a przede mną jeszcze dwie rundy mistrzostw. Walka trwa i będzie jeszcze bardziej zacięta. Poziom rywalizacji jest niezwykle wysoki, dlatego końcówka sezonu zapowiada się znakomicie” – powiedział Borys Łyżeń.
Sześć wyścigów do końca sezonu
Do zakończenia rywalizacji w hiszpańskiej Formule 4 pozostały dwa weekendy wyścigowe – w Nawarze oraz na torze Circuit de Catalunya. To oznacza sześć wyścigów, które jeszcze zdecydują o tytule. Przewaga Schormansa nad Łyżeniem wynosi 20 punktów – przy takiej liczbie pozostałych startów Polak wciąż ma realne szanse na mistrzostwo.