Fabio Wardley wrócił na salę treningową i aktywował klauzulę rewanżową po majowej porażce z Danielem Dubois. Obóz Anglika ma jeden cel: odzyskać pas WBO wagi ciężkiej.
W połowie maja 2026 roku Dubois zatrzymał Wardleya przez TKO w jedenastej rundzie, odbierając mu mistrzostwo WBO. Walka nie była jednak jednostronna. Dubois dwukrotnie znalazł się na deskach — w pierwszej i trzeciej rundzie — zanim zdołał odwrócić jej losy i zachować pas.
„Nie ma żadnych nowych wiadomości odnośnie drugiej walki, ale aktywowaliśmy klauzulę rewanżową. Fabio wie jakie popełnił błędy i znów chce z nim zawalczyć, ale w odpowiednim czasie. Póki co odpoczywa, choć wrócił już na salę.”
Tak sytuację opisał menadżer pięściarza, Michael Ofo. Termin rewanżu wciąż nie jest znany. Ofo powołuje się jednak na wcześniejszy rewanż Wardleya z Frazerem Clarke’em — jako dowód, że jego podopieczny umie wyciągać wnioski z porażek.
„Pamiętam jego rewanż z Frazerem Clarke’em i jestem przekonany, że w tym rewanżu również sobie poradzi, odzyskując pas WBO.”
— powiedział Ofo.
Statystyki i kontekst
Do ewentualnego rewanżu Wardley wejdzie z bilansem 20-1-1 i 19 zwycięstwami przez nokaut. Dubois ma rekord 23-3 oraz 22 nokauty. Majowa walka potwierdziła to, co mówią liczby — obaj są niebezpieczni przez wszystkie rundy.
Waga ciężka żyje tymczasem w erze rozdrobnionych tytułów. Dubois rządzi w WBO, Agit Kabayel jest mistrzem WBC, Murat Gasijew dzierży pas WBA, a tytuł IBF pozostaje nieobsadzony — częściowo wskutek rezygnacji Aleksandra Usyka z jednego z pasów. W takim krajobrazie rewanż Wardley–Dubois urasta do rangi jednej z ważniejszych walk w dywizji.