Krótko i dosadnie: „Ryan Garcia wygrał z Conorem Bennem przez techniczny nokaut w 2.” Tak zakończyła się główna walka wieczoru na gali Zuffa Boxing 10 w Las Vegas.
Amerykanin nie zostawił rywalowi złudzeń – pojedynek rozstrzygnął się już w drugiej rundzie. Sędzia ringowy Thomas Taylor przerwał walkę po kolejnej serii ciosów Garcii, widząc, że Benn nie jest już w stanie się bronić. Chwilę wcześniej, w tej samej rundzie, padł potężny cios podbródkowy – Benn zachwiał się, cofnął o kilka kroków i było widać, że jest wyraźnie ogłuszony.
Obaj pięściarze wchodzili do ringu z solidnym dorobkiem na koncie. Ryan Garcia miał bilans 26 zwycięstw i 2 porażki, z czego aż 21 razy wygrywał przez nokaut. Conor Benn przystępował do walki z bilansem 25-2-14 w rozbiciu na zwycięstwa, porażki i nokauty. Dla Brytyjczyka był to jednak powrót do kategorii półśredniej po czterech latach przerwy – i to mogło zaważyć na jego dyspozycji w ringu.
Dla Garcii starcie z Bennem znaczyło jednak więcej niż kolejny wpis do CV. To była pierwsza obrona jego tytułu WBC. Do walki podchodził w dobrej formie – wcześniej pokonał na punkty Mario Barriosa, także w Las Vegas.
Garcia wyzywa Teofimo Lopeza
Po walce Garcia nie krył ambicji. Wywołał do ringu mistrza świata WBA w wadze półśredniej Teofimo Lopeza, dając jasno do zrozumienia, że marzy mu się zjednoczenie pasów. Po tak dominującym występie w Las Vegas taki pojedynek wydaje się naturalnym kolejnym krokiem.
Gala Zuffa Boxing 10 miała jeszcze jeden mocny akcent. W drugiej walce wieczoru Jai Opetaia pokonał Noela Mikaeliana w 9. rundzie – kolejna efektowna końcówka tego wieczoru.