„Nie będę udawać, że to nie boli, bo boli” — napisała Julia Szeremeta w mediach społecznościowych, ponad tydzień po bolesnej porażce na mistrzostwach Europy.
23-letnia zawodniczka, wicemistrzyni olimpijska z Paryża, we wrześniu zadebiutowała wśród seniorek na mistrzostwach Europy w boksie. Debiut skończył się szybciej, niż wielu się spodziewało. Szeremeta odpadła już w 1/8 finału. Jej pierwszą i zarazem ostatnią rywalką na turnieju była Bułgarka Stanimira Petrowa.
Werdykt sędziów nie pozostawiał wątpliwości — punktacja jednoznacznie przechylała się na korzyść zawodniczki z Bułgarii. Sama Szeremeta miała jednak spore zastrzeżenia do sędziowania. Zaraz po walce, w rozmowie przytoczonej przez reportera Interii Artura Gaca, nie kryła emocji.
„Były łzy i dalej się pojawiają, jak o tym myślę” — mówiła wtedy Polka.
Szeremeta przekonywała, że pierwsza runda należała do niej. Przyznała jednak, że nie potrafi wytłumaczyć finalnego rozstrzygnięcia. „Nie wiem, co się stało na kartach punktowych. Cóż, nic na to nie poradzę” — mówiła. Pojedynek oceniła jako wyrównany, zaznaczając, że o wszystkim zadecydował początek starcia. „Cóż, nie czuję się w tym pojedynku przegrana, ale przynajmniej zaboksowałam swoje” — dodała wówczas.
Ból wraca po tygodniu
Od tamtych wydarzeń minął już ponad tydzień, ale emocje nie opadły. Świadczy o tym najnowszy wpis Szeremety w mediach społecznościowych, w którym zawodniczka podzieliła się swoimi przemyśleniami. Nie ukrywała, że porażka wciąż daje o sobie znać.
W tym samym wpisie znalazło się jednak miejsce na coś więcej niż żal. Szeremeta napisała, że każda walka — wygrana czy przegrana — uczy ją czegoś nowego o niej samej. Dodała, że im trudniej, tym mocniej walczy.
Bokserka podziękowała za wsparcie wiernych fanów. Podkreśliła też, że to jej droga, której nikt inny za nią nie przejdzie, i skierowała słowa wdzięczności do tych, którzy trwają przy niej w trudnych chwilach. „Dziękuję tym, którzy zostają przy mnie właśnie w takich momentach — to wy jesteście moją siłą” — napisała.