„Zbieram jedzenie. Szukam czegoś do jedzenia” — mówi do kamery mężczyzna w zniszczonych ubraniach, przeszukujący uliczny kosz na śmieci. To Felix Savon, trzykrotny mistrz olimpijski w boksie.
Nagranie obiegło media społecznościowe w kilka godzin. Widać na nim, jak przejeżdżający samochód zatrzymuje się, a kierowca, rozpoznając legendę kubańskiego ringu, pyta z niedowierzaniem: „Mistrzu, co robisz, co się stało?”. Savon ma dziś 59 lat. W świecie boksu mówiono o nim „Big Kid”.
Trudno sobie wyobrazić większy kontrast z karierą, którą Savon zbudował na ringu. 258 zwycięstw, w tym 158 przed czasem, nokautem albo przerwaniem walki. Z boksem rozstał się w wieku 33 lat, tuż po tym, jak w Sydney w 2000 roku sięgnął po trzeci złoty medal olimpijski z rzędu.
Złoto w wadze 91 kg wywalczył trzy razy: w Barcelonie w 1992 roku, w Atlancie w 1996 i w Sydney w 2000. Do kolekcji dodał sześć tytułów mistrza świata. Po dwudziestu latach w boksie amatorskim zawiesił rękawice na kołku w 2001 roku.
Odrzucona fortuna
W latach 90. miał na stole kontrakty warte ponad 10 milionów dolarów — za walki pokazowe z Mikiem Tysonem i Evanderem Holyfieldem. Odmówił. Na Kubie sport zawodowy był surowo zabroniony, a przejście na zawodowstwo oznaczałoby dla niego ucieczkę z kraju. Wybrał lojalność wobec systemu i status amatora.
Lata później zaczął się zupełnie inny rozdział jego życia. Od 2018 do 2024 roku siedział w więzieniu po oskarżeniach o molestowanie seksualne osoby nieletniej. Sąd wymierzył mu 11 lat pozbawienia wolności, choć za kraty spędził sześć — po tym czasie wyszedł na wolność.
Dziś człowiek, który odrzucił fortunę w imię własnych zasad, szuka jedzenia w śmietnikach na ulicy. Nagranie, które rozniosło się po sieci, nie wyjaśnia, co doprowadziło do tego po wyjściu z więzienia. Pokazuje tylko, że byłego mistrza nikt już nie rozpoznaje w garniturze — tylko w podartym ubraniu, pochylonego nad koszem na śmieci.