Tyson Fury, który ogłosił powrót ze sportowej emerytury, stanie naprzeciwko Mariusza Wacha 24 lipca w Tajlandii. Stawką nie jest jednak tytuł mistrzowski w tradycyjnym sensie — na szali leży pas WBC METTA Humanitarian Belt, a cały dochód ze sprzedaży biletów trafi do głodujących i bezdomnych dzieci z Pattayi.
Ogłoszenie walki pojawiło się pod koniec czerwca. To sam Fury wskazał Wacha jako swojego najbliższego rywala — wybór, który niejednego obserwatora boksu wprawił w niemałe zaskoczenie.
Tylko 1500 biletów VIP i żadnej transmisji na żywo
Skala wydarzenia będzie wyjątkowo kameralna. Na widowni znajdzie się zaledwie 1500 posiadaczy biletów VIP. Samej walki prawdopodobnie nie zobaczymy na żywo — nagranie ma trafić na ekrany przy okazji premiery kolejnego sezonu serialu Netflixa o rodzinie Furych. Logo platformy pojawiło się już zresztą na oficjalnym plakacie pojedynku Fury vs Wach.
„Dostępnych jest tylko 1500 biletów VIP, a cały dochód zostanie przekazany głodującym i bezdomnym dzieciom z Pattayi.”
Na potrzeby tego wydarzenia WBC wykuje ekskluzywny pas. Fury wyjaśnił jego znaczenie w poście na Instagramie.
„WBC METTA honoruje osoby, których działania znacząco poprawiły życie innych i odzwierciedla trwałe zaangażowanie organizacji w społeczną odpowiedzialność.”
Brytyjczyk nie pozostawił wątpliwości — ten pas to coś więcej niż sportowe trofeum.
„Jest to szczególne wyróżnienie, które docenia niezwykłą służbę humanitarną i pozytywny wpływ boksu poza ringiem.”
Walka w Tajlandii to rzadki przypadek, gdy zawodowy boks wagi ciężkiej splata się z realną akcją społeczną. W świecie zdominowanym przez kontrakty telewizyjne i wielkie pursy — taki gest robi wrażenie.