Druga runda jeszcze się nie skończyła, a Fabio Wardley już nie miał czego szukać na ringu. Daniel Dubois zranił rywala już w pierwszej akcji walki, a chwilę później, w końcówce drugiej odsłony, dokończył dzieła stoppingiem. Krótko i efektownie – tak wyglądała pierwsza obrona pasa WBO wagi ciężkiej przez Brytyjczyka.
Dubois podniósł swój rekord zawodowy do 24 wygranych i 3 porażek, z 23 zwycięstwami przez nokaut. Wardley, dotąd niepokonany na poziomie światowym, zanotował bilans 20 wygranych, 2 porażek i 1 remisu, z 19 nokautami.
Tuż po walce Dubois nie owijał w bawełnę, mówiąc o planach na przyszłość. „Chcę unifikować pozostałe tytuły, jestem gotowy na każdego” – zadeklarował. Na pierwszym miejscu listy przeciwników postawił Agita Kabayela. „Sporo mówiło się ostatnio o Kabayelu, więc sprawdźmy się” – powiedział.
Drzwi do starcia z dawnym rywalem jednak nie zamknął. „Bardzo chętnie przyjąłbym również trzecią walkę z Usykiem” – dodał Dubois. Odniósł się też do wcześniejszych potknięć w swojej karierze. „Wiem jakie popełniłem błędy i je naprawiam” – przyznał.
Warren: przyszły rok będzie znakomity dla wagi ciężkiej
Do rozmowy włączył się promotor Frank Warren, a jego ocena sytuacji w kategorii nie pozostawiała wątpliwości. „Każdy chce walczyć z każdym, nikt nie miga się od unifikacji i przyszły rok będzie znakomity dla wagi ciężkiej” – stwierdził Warren.