Czy Jasmina Zapotoczna ma szansę odebrać Gabrieli Fundorze wszystkie cztery pasy mistrzowskie w wadze muszej? Odpowiedzi poznamy 20 listopada w Indio w Kalifornii, gdzie obie zawodniczki staną w jednym ringu w walce o niekwestionowane mistrzostwo świata. Na szali nie tylko cztery pasy — w grze jest też prestiżowy tytuł „The Ring”.
Zapotoczna od marca 2025 roku nosi tytuł mistrzyni Europy. Zdobyła go, pokonując Chloe Watson. Osiem miesięcy później skutecznie obroniła pas w starciu z Justine Lallemand. Od tamtej walki Polka nie pojawiła się na ringu. Nie z własnej woli — po prostu nie mogła znaleźć przeciwniczki. Do rywalizacji wróci po roku i pięciu dniach przerwy.
To właśnie sama Zapotoczna, jeszcze pod koniec 2025 roku, wskazała Fundorę jako wymarzoną rywalkę. „Chciałabym zmierzyć się z Gabrielą Fundorą. Oczywiście, to czołowa i niekwestionowana zawodniczka. To byłoby dla mnie ogromne wyzwanie, ale chętnie sprawdziłabym swoje umiejętności w starciu z nią” — mówiła Polka.
Fundora, Amerykanka, wejdzie do ringu jako faworytka. Jej ostatnie cztery walki skończyły się nokautem — to najlepsza wizytówka siły jej uderzenia. Wcześniej pokonała inną Polkę, Alexas Kubicki, a także Vivianę Ruiz.
Znaczący test dla mistrzyni
Brytyjski portal fightpost.co.uk uważa, że starcie z Zapotoczną będzie dla Fundory zupełnie innym kalibrem wyzwania niż jej dotychczasowe pojedynki. „Zapotoczna to znaczący krok naprzód w porównaniu z niedawnymi rywalkami. Zwycięstwa nad Alexas Kubicki (również Polką – red.) i Vivianą Ruiz nie zagroziły jej nieskazitelnemu CV. Zapotoczna może być zupełnie innym wyzwaniem” — czytamy na portalu.
Droga Zapotocznej do czołówki wagi muszej zaczęła się daleko od amerykańskich ringów. Na Wyspy Brytyjskie trafiła w grudniu 2018 roku, mając 24 lata. Zanim ustabilizowała się w kategorii muszej, walczyła w wadze supermuszej.
Sama gala w Indio zapowiada się na wydarzenie z kilkoma głośnymi nazwiskami. W walce wieczoru zobaczymy Amari Jones i DeAundre Pettusa.