Czy Daniel Dubois jest już gotowy na starcie z niepokonanym Agitem Kabayelem? Tony Bellew ma w tej sprawie jasne zdanie – jeszcze nie, i otwarcie odradza taki pojedynek.
Frank Warren, promotor Duboisa, potwierdził, że Brytyjczyk wróci na ring już w lutym. To będzie szybki powrót: w minioną sobotę Dubois stoczył walkę, która zakończyła się w ekspresowym tempie. Jego zawodowy rekord to 24 zwycięstwa, 3 porażki i 23 nokauty.
Na lutowy powrót rozważana jest między innymi unifikacyjna walka o pasy WBO i WBC z Agitem Kabayelem. Niemiec wciąż nie zna smaku porażki – jego rekord to 27 zwycięstw, 0 porażek i 19 nokautów.
Bellew: najpierw poznajmy Kabayela
Tony Bellew, emerytowany bokser i rodak Duboisa, nie kryje sceptycyzmu. Mówi to bez owijania w bawełnę: „Gdybym to ja prowadził karierę Daniela, odradzałbym mu walkę z Kabayelem”.
Dla Bellew potencjał Duboisa to wciąż niewiadoma. „Tak naprawdę wciąż nie wiemy, gdzie jest sufit tego chłopaka i na co naprawdę go stać?” – pytał. Zaraz jednak zastrzegł, że nie przesądza sprawy na niekorzyść Brytyjczyka: „Nie wykluczam, że może okazać się kimś wybitnym”.
Zdaniem Bellew to właśnie Kabayel jest dziś trudniejszym rywalem, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. „Najpierw trzeba dowiedzieć się wszystkiego o Kabayelu, a dopiero potem zakontraktować z nim pojedynek” – zaznaczył. Niemca opisał jako przeciwnika, z którym nie ma żartów. „Póki co jawi się jako koszmar dla innych, szczególnie przez świetne ciosy na korpus” – ocenił.
„A do tego pokazał charakter, gdy powstał po nokdaunie i za moment to on wygrał przed czasem” – zauważył Bellew, odnosząc się do jednej z walk Kabayela.
Zwrócił też uwagę na styl Niemca – rzadko spotykany w wadze ciężkiej. „Nie jest tym największym zawodnikiem, nie jest również największym puncherem, ale jak na warunki wagi ciężkiej bardzo dobrze boksuje i bije po dołach, co jest rzadkością w tej kategorii” – podsumował.