Czy prezydent Stanów Zjednoczonych znajdzie w kalendarzu chwilę, by osobiście wprowadzić brytyjskiego boksera do ringu w Cardiff? Tyson Fury liczy, że tak – a z tą prośbą zwrócił się wprost do Donalda Trumpa.
11 grudnia w Cardiff „Gypsy King” zmierzy się z Anthonym Joshuą w jednej z najbardziej wyczekiwanych walk brytyjskiego boksu. 38-letni Fury, mierzący blisko 206 centymetrów, chciałby, żeby ten wieczór miał dodatkowy, politycznie barwny sznyt – i nie kryje tego wcale.
Skąd ten pomysł? Fury i Trump poznali się w czerwcu, podczas wydarzenia w Białym Domu zorganizowanego przez szefa UFC Danę White’a. Brytyjczyk zjawił się tam jako niespodziewany gość.
„Mój stary kumpel”
O tym sensacyjnym planie napisał brytyjski dziennik The Sun. Sam bokser mówi o tym jak o przyjacielskiej prośbie, choć nie ma wielkich złudzeń co do szans na jej spełnienie.
Złożę taką propozycję mojemu staremu kumplowi i zobaczymy, czy znajdzie czas. Choć pewnie jest to mało prawdopodobne, biorąc pod uwagę jego obecną sytuację – w końcu jest prezydentem Stanów Zjednoczonych.
Czy Trump na chwilę odłoży prezydenckie obowiązki i poprowadzi Fury’ego do ringu w Cardiff? Na odpowiedź trzeba będzie poczekać do ostatnich tygodni przed starciem z Joshuą.