„Szczerze mówiąc nie chciałbym, aby doszło do tej walki” – tak David Benavidez skomentował doniesienia o możliwym starciu Jaia Opetai z Deontayem Wilderem. Niepokonany pięściarz nie krył obaw o los Australijczyka w starciu z byłym mistrzem świata wagi ciężkiej.
Benavidez, legitymujący się rekordem 32-0 z 26 nokautami na koncie, przygotowuje się obecnie do własnej walki. 5 grudnia zmierzy się z Michałem Cieślakiem, który może pochwalić się bilansem 28-2 i 22 zwycięstwami przed czasem. Własne zobowiązania go nie powstrzymały – Amerykanin i tak postanowił odnieść się do spekulacji wokół Opetai.
Jai Opetaia, niepokonany od początku kariery zawodowej (31-0, 24 KO), od pewnego czasu jest łączony z debiutem w wadze ciężkiej. Właśnie na tym tle narodziły się pogłoski o możliwym pojedynku z Deontayem Wilderem, znanym jako „Brązowy Bombardier” – Amerykanin ma na koncie 45 zwycięstw, 4 porażki i 1 remis, w tym aż 43 nokauty.
Benavidez nie zostawił na tym pomyśle suchej nitki. „Jai z mojej perspektywy nie powinien walczyć z Wilderem” – stwierdził wprost. Jego zdaniem, mimo wieku i serii niepowodzeń w największych starciach, Wilder wciąż dysponuje bronią, której nie wolno lekceważyć. „Nikt nie zaprzeczy, że w jego prawej ręce wciąż drzemie prawdziwa armata” – dodał pięściarz.
Opetaia pod lupą krytyki
Benavidez zwrócił też uwagę na ostatnie występy Opetai. Rekord wciąż bez porażki, owszem, ale w ringu, zdaniem Amerykanina, bywało różnie. Jak zauważył, Australijczyk był ostatnio około czterokrotnie zraniony przez przeciwnika o nazwisku Gewora, określonego przez niego jako bokser „bardzo wolny”. To, jego zdaniem, sygnał ostrzegawczy przed starciem z kimś tak doświadczonym i mocno bijącym jak Wilder.
Przypomniano też przy okazji inny wątek, chętnie podnoszony na amerykańskim rynku bokserskim: mimo sukcesów Opetai, to wciąż Australijczyk, a nie Amerykanin. Dodatkowo Opetaia uchodzi za nieformalnego lidera limitu 90,7 kilograma, co czyni ewentualny skok do wagi ciężkiej tym bardziej ryzykownym krokiem.
Konkluzja Benavideza nie pozostawiała miejsca na domysły. „Boję się, że Opetaia zostałby przez Wildera znokautowany” – powiedział, jasno określając swoje stanowisko w sprawie potencjalnego pojedynku.