5 grudnia Michał Cieślak wejdzie do ringu, by stanąć twarzą w twarz z Davidem Benavidezem. Na szali będą trzy pasy mistrzowskie wagi junior ciężkiej naraz: WBA, WBO i WBC. Potwierdzenie przyszło od platformy streamingowej DAZN, co ucięło tygodnie spekulacji.
Wcześniej w mediach krążyła inna wersja – mówiono o 12 grudnia i o Stanach Zjednoczonych jako miejscu starcia. Jak się okazuje, termin przesunięto na wcześniejszy, a lokalizacja wciąż czeka na ostateczne potwierdzenie.
Dla Cieślaka to okazja, na którą czekał ponad rok. Pas WBC Interim zdobył w czerwcu ubiegłego roku podczas gali w Kanadzie, pokonując Jeana Pascala przez techniczny nokaut w 4. rundzie. Od tej walki Polak nie wyszedł na ring ani razu – czekał, aż sytuacja w wadze junior ciężkiej się wyjaśni. We wrześniu tego roku WBC przyznała mu pełnoprawny tytuł mistrza świata. Teraz Radomianin postawi ten pas, razem z dwoma pozostałymi, na jednej karcie.
Bilans 28-2, z 21 zwycięstwami przez nokaut – to dorobek Cieślaka przed starciem z rywalem, którego statystyki mówią same za siebie. Benavidez notuje 32-0, w tym 26 nokautów, a Amerykanin wciąż nie znalazł pierwszej porażki na swoim koncie. „The Ring” umieszcza go na 5. miejscu rankingu pound-for-pound, bez podziału na kategorie wagowe. Zdobywał już tytuły w superśredniej i półciężkiej, a dziś trzyma pasy WBA i WBO w junior ciężkiej – te same, o które powalczy z Polakiem.
Polska historia w tej kategorii wagowej
Junior ciężka ma w polskim boksie swoją tradycję. W latach 2023-2024 pas WBC w kategorii bridger należał do Łukasza Różańskiego, ostatniego polskiego czempiona przed Cieślakiem. Wcześniej, w latach 2010-2014, ten sam pas WBC w junior ciężkiej dzierżył Krzysztof Włodarczyk, znany w środowisku jako „Diablo”.
Skala wyzwania nie umknęła komentatorom. Cezary Kolasa z „Przeglądu Sportowego” napisał na platformie X: „Jeśli Michał wygra, będzie to bez wątpienia największe zwycięstwo w historii polskiego boksu zawodowego”.
Jeśli Michał wygra, będzie to bez wątpienia największe zwycięstwo w historii polskiego boksu zawodowego.
5 grudnia pokaże wszystko. Albo Radom dopisze nowy rozdział do historii polskiego sportu, albo Benavidez obroni niepokonany rekord i jeszcze mocniej umocni się w gronie najlepszych pięściarzy świata.