⚡ Aktualnie:
Twistzz po porażce z Nemiga: „Wszystkie nasze kariery są zagrożone” 100 Thieves wygrywa FiReSPORTS Last Chance i wyprzedza HOTU w walce o PGL Singapore Major 2026 Real Madryt nie potrzebuje Viniciusa. Diomande przejął jego miejsce Urban musi się ugiąć? Eksperci apelują o powołanie Bartosza Nowaka do kadry Polki poznały rywalki w Chennai. Cyklon Murasu może zniszczyć pierwszy dzień turnieju O krok od meczu Świątek – Sabalenka. To będzie hit w Seulu Sznajder królową Tokio. Wyprzedzi Chwalińską w rankingu WTA Rafael Jodar zadebiutuje w top 10 ATP. Szybszy był tylko Boris Becker ITF. Dwusetowa przegrana Ewald w finale na Malcie Zaskakujące wieści w sprawie Maksyma Drabika. Koledzy z GKM zdradzili, jaki naprawdę jest Twistzz po porażce z Nemiga: „Wszystkie nasze kariery są zagrożone” 100 Thieves wygrywa FiReSPORTS Last Chance i wyprzedza HOTU w walce o PGL Singapore Major 2026 Real Madryt nie potrzebuje Viniciusa. Diomande przejął jego miejsce Urban musi się ugiąć? Eksperci apelują o powołanie Bartosza Nowaka do kadry Polki poznały rywalki w Chennai. Cyklon Murasu może zniszczyć pierwszy dzień turnieju O krok od meczu Świątek – Sabalenka. To będzie hit w Seulu Sznajder królową Tokio. Wyprzedzi Chwalińską w rankingu WTA Rafael Jodar zadebiutuje w top 10 ATP. Szybszy był tylko Boris Becker ITF. Dwusetowa przegrana Ewald w finale na Malcie Zaskakujące wieści w sprawie Maksyma Drabika. Koledzy z GKM zdradzili, jaki naprawdę jest

Rada miejska San Antonio zablokowała pomysł referendum w sprawie 489 mln dolarów publicznych pieniędzy przeznaczonych na nową halę Spurs. Głosy podzieliły się 6:5. W praktyce oznacza to, że mieszkańcy nie zdecydują o tej inwestycji przy urnach 3 listopada.

Cały projekt wyceniono na 1,3 mld dolarów. Pieniądze mają pochodzić z trzech źródeł: hrabstwo Bexar wyłoży 311 mln dolarów, miasto San Antonio dorzuci 489 mln dolarów, a sami Spurs pokryją co najmniej 500 mln dolarów — plus wszelkie przekroczenia budżetu, jeśli się pojawią. Udział hrabstwa Bexar ma już za sobą test społeczny: w referendum z listopada 2025 roku 52,1 proc. głosujących opowiedziało się za przeznaczeniem tych środków na halę.

O powtórzenie takiego głosowania, tyle że na poziomie miasta, zabiegała burmistrz Gina Ortiz Jones. Jej argument: sytuacja finansowa San Antonio się zmieniła, a na 2027 rok prognozowany jest deficyt budżetowy sięgający 158 mln dolarów. Miasto formalnie nie musiało pytać mieszkańców o zgodę na to finansowanie — zresztą obligacje wyemitowane na halę i tak nie mogłyby posłużyć do łatania dziury w budżecie operacyjnym.

Reakcja klubu

Decyzję radnych skomentował dyrektor generalny Spurs, R.C. Buford.

Dzisiejsza decyzja pozwala San Antonio podążać drogą wyznaczoną przez lata pracy, publicznych dyskusji, działań miasta i hrabstwa oraz ubiegłoroczne głosowanie.

Buford podziękował też społeczności, liderom biznesowym i obywatelskim, kibicom Spurs oraz wszystkim mieszkańcom, którzy poświęcili czas, by poznać fakty i wyrobić sobie zdanie.

Rodzina Bussów sprzedaje pozostałe 17,8 proc. udziałów w Los Angeles Lakers. To ostatni akord ery, która zaczęła się w 1979 roku, gdy klub kupił Jerry Buss – i formalnie zamyka rozdział rodzinnego władania zespołem.

Wraz z finalizacją transakcji Jeanie Buss przestanie być gubernatorem klubu, którą to funkcję pełniła od 2013 roku. Przepisy NBA są tu bezlitosne: gubernator musi mieć co najmniej 15 proc. udziałów, więc sprzedaż ostatniego pakietu automatycznie wyklucza ją z tej roli.

Rodzina Buss wydała w tej sprawie oświadczenie. „Kochamy Lakers i ich kibiców, nadal będziemy wspierać Los Angeles, ale nadszedł czas, by wykorzystać tę okazję, ruszyć dalej i odejść z klasą, póki jeszcze możemy” – napisano.

„Kochamy Lakers i ich kibiców, nadal będziemy wspierać Los Angeles, ale nadszedł czas, by wykorzystać tę okazję, ruszyć dalej i odejść z klasą, póki jeszcze możemy”

Tym razem Los Angeles Lakers wyceniono na 12,5 mld dolarów. To wyraźny skok w porównaniu z transakcją z 2025 roku, gdy Bussowie sprzedali większościowy pakiet Markowi Walterowi przy wycenie klubu na 10 mld dolarów. Wówczas umowa gwarantowała Jeanie Buss stanowisko gubernatora aż do 2030 roku.

Kłopotliwy rozdział, który trzeba było zamknąć

Jak twierdzi osoba znająca kulisy sprawy, cytowana przez ESPN, Jeanie Buss uznała wówczas sprzedaż Walterowi za rozsądną z punktu widzenia długoterminowych interesów rodziny. Z czasem jednak układ zaczął przysparzać problemów, aż wreszcie przyszedł moment, by zamknąć ten rozdział.

Nowy układ sił w klubie rysuje się następująco: Kushner i Iger odkupują od Waltera około 65 proc. udziałów w Los Angeles Lakers. Gdy dołączą do tego pakiety należące dotąd do Bussów, obaj panowie będą kontrolować łącznie około 83 proc. klubu.

Rodzina Bussów zostawia po sobie bogatą historię sukcesów – w czasie jej rządów zespół zdobył 11 mistrzostw NBA, a ostatnie z nich przypadło na 2020 rok.

Tauron GTK Gliwice ma już komplet zawodników na sezon 2026/2027 w Polskiej Lidze Koszykówki. Ostatnim ruchem transferowym klubu okazał się podpis Seltona Miguela.

Nowy koszykarz gliwickiej drużyny to reprezentant swojego kraju, a do tego świeżo upieczony mistrz Afryki z 2025 roku. Ma 26 lat i gra na pozycji combo guarda – na boisku łączy więc obowiązki rozgrywającego z zadaniami rzucającego obrońcy.

Europejski debiut Miguel zaliczył na Litwie, broniąc barw Kedainiai Nevezis. Sezon zamknął tam ze średnimi 15,5 punktu, 2,8 zbiórki i 1,8 asysty na mecz.

Latem 2025 roku było jeszcze lepiej – na AfroBasket zanotował 10,7 punktu, 2,5 zbiórki i 1,3 asysty na mecz. A w finale przeciwko Mali, wygranym 70:43, dołożył 12 punktów.

Jubileuszowy sezon w Gliwicach

Dla Tauronu GTK Gliwice nadchodzący sezon to okrągła, dziesiąta odsłona w PLK. Klub liczy, że mistrz Afryki w składzie to nie tylko efektowny tytuł do CV – doświadczenie zdobyte na Litwie i w reprezentacji ma przełożyć się na konkret w polskiej lidze.

Na gali FAME 32: The Game zobaczymy jedno z najbardziej nietypowych starć w historii federacji — Michał „Matrix” Królik zmierzy się z Marcinem „Thanosem” Sianosem. Różnica gabarytów między zawodnikami jest tak duża, że sama jej wizualizacja robi wrażenie na fanach.

Matrix mierzy około 169 centymetrów wzrostu i waży mniej więcej 75 kilogramów. Jego przeciwnik to zupełnie inna kategoria fizyczna. Sianos ma 193 centymetry wzrostu, a na wadze może osiągnąć nawet 128 kilogramów.

Przełożone na liczby: w dniu walki Sianos będzie cięższy od rywala o ponad 50 kilogramów i wyższy o blisko ćwierć metra. To dystans, który w sportach walki zwykle dzieli zupełnie inne kategorie wagowe — a tutaj ma zostać skonfrontowany w jednym pojedynku.

Sianos straszy już przed walką

Gigantycznych rozmiarów Marcin Sianos postraszył Matrixa i fanów FAME podczas transmisji na żywo. Sama sylwetka zawodnika, zestawiona z posturą Matrixa, szybko stała się jednym z głównych tematów rozmów wokół nadchodzącej gali.

Starcie tych dwóch skrajnie różnych postaci zobaczymy już 29 sierpnia podczas gali FAME 32 w Radomiu. Do tego czasu różnica wzrostu i wagi między zawodnikami pozostanie zapewne najczęściej komentowanym elementem całej karty walk.

Rok 2009, gala KSW 12. Mariusz Pudzianowski debiutuje w organizacji KSW i w zaledwie 43 sekundy rozbija Marcina Najmana. Tak zaczęła się jedna z najgłośniejszych kart w historii polskiego MMA – „Pudzian” pisał ją przez kolejne 16 lat.

Po drodze były wzloty i upadki. W 2022 roku efektownie znokautował Michała Materlę, ale zaraz potem przyszły dwie porażki – z Mamedem Khalidovem i Arturem Szpilką. Ostatni rozdział zamknął się 26 kwietnia 2025 roku na gali XTB KSW 105, gdzie naprzeciwko stanął Brytyjczyk Eddie Hall. Starcie nie trwało długo – zaledwie 30 sekund pierwszej rundy wystarczyło, by Hall znokautował Polaka przez TKO po ciosach w parterze. Dla Brytyjczyka, który wchodził do walki z bilansem 1-0, było to drugie zwycięstwo w karierze. Pudzianowski zszedł z klatki z bilansem 17 wygranych i 10 porażek.

Wspomnienia sprzed lat MMA

Zamiast rozpamiętywać ostatnią porażkę, Pudzianowski w mediach społecznościowych cofnął się myślami do czasów sprzed startu w klatce. Wspomniał lata 2002, 2003, 2005, 2007 i 2008 – okres, w którym budował swoją legendę jeszcze przed wejściem do KSW. Do dziś pozostaje niepobitym rekordzistą pod względem liczby zwycięstw w tych zawodach.

Wojciech Kazieczko urodził się 29 maja 1997 roku w Nowej Soli. Walczy w kategorii piórkowej, gdzie limit wagowy wynosi 66 kilogramów. Mierzy 185 centymetrów, a jego zasięg ramion to 188 centymetrów.

Zanim trafił do klatki MMA, budował dorobek w kickboxingu. W 2017 roku sięgnął po brąz na Igrzyskach Światowych w formule K1. W tej dyscyplinie walczył między innymi na galach GSW, FEN oraz DSF Kickboxing Challenge.

Sukcesy przyszły też w amatorskim MMA – wygrywał zawody ALMMA, a w 2020 roku stanął na podium Mistrzostw Polski w MMA. Na zawodowy debiut nie trzeba było długo czekać: w październiku 2021 roku Kazieczko wystąpił na gali Contender Fight Night 5.

Droga w KSW

Do oktagonu największej polskiej organizacji MMA wszedł w kwietniu 2022 roku, debiutując na gali KSW 69 w Warszawie. Kolejne starcie rozegrał kilka miesięcy później, na KSW 74, gdzie pokonał Eduarda Demenko. W marcu 2023 roku zmierzył się z Danu Tarchilą. Dla rywala była to debiutancka walka w KSW, stoczona w wieku niespełna 20 lat.

Na gali KSW 89 w Gliwicach przyszła porażka – Kazieczko przegrał z Michałem Dominem przez jednogłośną decyzję sędziów. Poza KSW zawodnik przyjął też wyzwanie na gali Hybrid MMA 4, gdzie w co-main evencie zmierzył się z Dominikiem Gierowskim.

W październiku 2024 roku Kazieczko po raz piąty wyszedł do oktagonu KSW, tym razem naprzeciw Josefa Stummera. Na gali KSW 108 w Olsztynie jego rywalem był Dawid Kareta. Najnowszy rozdział kariery to starcie ze styczniowej gali 2026 roku, gdy Kazieczko zmierzył się z Piotrem Kacprzakiem – zajmującym wówczas 6. miejsce w rankingu wagi piórkowej.

Mistrz UFC ma dość czekania i wprost domaga się od Dany White’a konkretnego terminu obrony pasa. Tytuł zmienił właściciela w maju, na numerowanej gali UFC 328, gdzie Khamzat Chimaev pokonał Seana Stricklanda.

Od tamtej walki minęło już kilka miesięcy, a fani wciąż nie znają daty pierwszej obrony. Amerykanin nie owija w bawełnę — czekać w nieskończoność nie zamierza i chce wrócić do klatki pod koniec 2026 roku, konkretnie w grudniu.

To czytelny sygnał w stronę szefostwa organizacji. Wskazanie konkretnego miesiąca — grudnia 2026 roku — pokazuje, że mistrzowi zależy na jasności co do własnej przyszłości. Przeciągania sprawy przez UFC nie akceptuje.

Teraz piłka jest po stronie Dany White’a — kibice czekają na oficjalną reakcję i potwierdzenie terminu starcia. Na razie pewne jest jedno: pas zmienił właściciela w maju, na gali UFC 328.

Islam Makhachev rozprawił się z Ianem Garrym jednogłośną decyzją sędziów na gali UFC 330 w Filadelfii. To był wymagający sprawdzian dla mistrza kategorii półśredniej — pierwsza udana obrona pasa, który zdobył po przejściu z wyższej dywizji.

Sędziowie nie zostawili pola do dyskusji. Karty punktowe mówiły same za siebie: 49-46, 49-46 i 48-47 na korzyść Makhacheva.

Garry może się pochwalić czymś, czego nie ma prawie nikt inny w tej wadze — stanął w klatce zarówno z Makhachevem, jak wcześniej z Khabibem Nurmagomedovem. Z tym drugim przegrał w 2019 roku, uduszony zza pleców w trzeciej rundzie.

To właśnie dzięki temu Ian Garry należy do wąskiego grona zawodników, którzy mogą realnie porównać obu Dagestańczyków w oktagonie. Starł się z każdym z nich twarzą w twarz, więc jego zdanie o tym, który prezentował się lepiej — czy to w walce w parterze, czy w wymianie ciosów — ma szczególną wagę.

Marianna Schreiber, znana z występów w freak fightach, zgłosiła własny komitet wyborczy. 17 sierpnia stawiła się przed krakowską delegaturą Krajowego Biura Wyborczego, żeby załatwić formalności.

Dla kibiców polskich federacji freak fightowych to nazwisko nie jest obce. Schreiber zadebiutowała pod koniec 2023 roku na gali CLOUT MMA 3, pokonując Monikę Laskowską jednogłośną decyzją sędziów. W klatce widziano ją ostatnio na gali PRIME 18: Summer Fest – to właśnie wtedy rozegrano pierwszy w historii tej organizacji turniej kobiet o mistrzowski pas.

Polityczne ambicje to zresztą nie nowy wątek w jej biografii. Wcześniej związała się z inicjatywą Mam Dość 2023 – ta współpraca zakończyła się jednak jej wyrzuceniem. Teraz działa inaczej: stawia na własny komitet i samodzielny start.

Z klatki do urny wyborczej

Droga od klatki freak fightowej do siedziby Krajowego Biura Wyborczego brzmi nietypowo, ale Schreiber od lat nie unika medialnego rozgłosu, więc trudno się dziwić. Zgłoszenie komitetu 17 sierpnia w Krakowie otwiera nowy rozdział jej publicznej aktywności – po epizodzie z inicjatywą Mam Dość 2023, skąd została usunięta.

Mateusz Gamrot przegrał swoją ostatnią walkę w UFC. Sam jednak nie został z tym wynikiem sam na sam — jego trener, Brown, od razu stanął murem za zawodnikiem. W mediach społecznościowych podkreślił, że jego wiara w umiejętności Polaka ani drgnęła.

Gamrot od lat trenuje w klubie American Top Team. Współpraca ruszyła w 2020 roku, gdy Polak podpisał kontrakt z UFC i przeniósł przygotowania na Florydę. To właśnie w sali treningowej ATT powstawała jego droga do czołówki dywizji.

Słowa wsparcia po trudnym wieczorze

Brown nie owijał w bawełnę — wynik walki był rozczarowaniem, przyznał wprost. „W ten wieczór sprawy nie poszły po naszej myśli” — napisał trener. Przekaz mimo to był jasny: jedna porażka nie podważa zaufania budowanego latami wspólnej pracy.

Moja wiara w umiejętności Gamrota się nie zmieniła.

Trener przyznał też, że towarzyszenie zawodnikowi w oktagonie zawsze wiąże się z silnymi emocjami. „Za każdym razem, gdy wychodzę z zawodnikiem do klatki, instynktownie czuję nerwową energię” — powiedział Brown. Te słowa dobrze pokazują, jak blisko są dziś ze sobą trener i zawodnik po latach wspólnej pracy w American Top Team.

Instalacja aplikacji
Pobierz