„Napastnik faulował ewidentnie” – tak po meczu tłumaczono kluczową czerwoną kartkę dla Yannicka Agnero, napastnika Lecha Poznań. To właśnie ten incydent zdecydował o losach środowego spotkania 1/16 finału Pucharu Polski, w którym mistrz Polski przegrał na wyjeździe z trzecioligową Siarką Tarnobrzeg 0:1.
Agnero zobaczył dwie żółte kartki – w 20. i 45. minucie – i zszedł z boiska jeszcze przed przerwą. Całą drugą połowę Lech grał w dziesiątkę. Ten ubytek ostatecznie okazał się zbyt dużym ciężarem na drodze do kolejnej rundy pucharu.
Do przerwy na tablicy świeciło 0:0. Rozstrzygnięcie przyszło w 64. minucie – Arkadiusz Kasia głową wykończył dośrodkowanie po rzucie rożnym, a asystę zaliczył Mateusz Pruchniewski. Ten jeden gol dał Siarce komplet punktów i miejsce w historii klubu.
Dla Pruchniewskiego, tak jak dla Piotra Bartczaka, to był debiut w pierwszym zespole Lecha – obaj to młodzieżowcy, którym szansę dał trener Niels Frederiksen, rotując składem przed tym pucharowym starciem. Paradoks tej historii: wystawiony przez Lecha młody Pruchniewski sam dołożył rękę do porażki własnego klubu, asystując przy golu rywala.
Lech w gęstym kalendarzu, Siarka walczy o środek tabeli
Mecz w Tarnobrzegu wypadł w środku napakowanego tygodnia dla ekipy Frederiksena. W czwartek Lech zremisował 1:1 z Sunderlandem w Lidze Europy na własnym stadionie w Poznaniu, a w niedzielę pokonał Legię w Warszawie 2:1 w Ekstraklasie. Trzy mecze w kilka dni, rotacje w składzie – w takim kontekście porażka w Pucharze Polski ma swoje wyjaśnienie. Sensacji jednak nie umniejsza.
Siarka Tarnobrzeg, prowadzona przez trenera Sławomira Majaka, na co dzień gra w 3. lidze, grupa 4, czyli na czwartym poziomie rozgrywkowym w Polsce. Po 14 kolejkach zespół zajmuje ósme miejsce w tabeli swojej grupy, tracąc dziewięć punktów do drugiej lokaty, która uprawnia do gry w barażach o awans.
Dla Lecha strata w pucharze nie zagraża jednak pozycji w lidze. Zespół Frederiksena wciąż jest liderem PKO BP Ekstraklasy, z punktem przewagi nad drugim w tabeli Górnikiem Zabrze i jednym zaległym meczem w zapasie.