Arsenal FC przegrał z Fleetwood Town po rzutach karnych i w ten sposób zakończył udział w rozgrywkach pucharowych – a rywalem okazał się klub z czwartej ligi angielskiej. Po 90 minutach na tablicy widniał wynik 1:1, a w serii jedenastek lepsi okazali się gospodarze, wygrywając 5:3.
Już samo spotkanie obyło się bez spokoju. W pewnym momencie sędzia przerwał grę na kilka minut – nad stadionem zauważono drona.
Fleetwood objęło prowadzenie w 21. minucie – do siatki trafił Aaron Loupalo-Bi. Do gola doszło po serii katastrofalnych błędów Marliego Salmona, jednego z kilku nieoczywistych nazwisk, na które postawił tego wieczora trener Arsenalu Mikel Arteta.
Londyńczycy zareagowali szybko po przerwie. Już w 50. minucie wyrównał Viktor Gyokeres, co dawało nadzieję na spokojniejszy finisz.
Ta nadzieja zgasła w końcówce. Max Dowman dał się sprowokować, kopnął rywala i zobaczył czerwoną kartkę. Wynik do końca regulaminowego czasu już się nie zmienił, więc arbiter zarządził konkurs rzutów karnych.
Dramat w serii jedenastek
Pierwsze trzy serie poszły bez pomyłek – obie strony pewnie wykorzystywały swoje szanse. W czwartej celnie uderzył Andy Cannon, Bruno Guimaraes z Arsenalu nie zdołał mu odpowiedzieć. O wszystkim zdecydował strzał Conora Haugheya – 5:3 i wielka sensacja gotowa.
To nie był jedyny zwrot tego wieczoru. W innym meczu Bradford City rozbiło Peterborough United 2:0 – trafiali Macaulay Gillesphey w 13. minucie i Adam Phillips w 67.