Brzmi jak paradoks: tenisistka wycofuje się z turnieju, a jej miejsce w rankingu nawet drgnie. Maja Chwalińska wycofała się z turnieju WTA 500 w Tokio z powodu kontuzji uda i mimo to utrzymała 11. pozycję w rankingu WTA Live. Na koncie ma 3031 punktów – wciąż ścisła czołówka światowego tenisa.
Tegoroczna finalistka Rolanda Garrosa traci obecnie 890 punktów do dziesiątej w klasyfikacji Marty Kostiuk. Ukrainka zajmuje 10. pozycję w rankingu WTA Live. Dystans między nimi wciąż jest spory, ale Polka pozostaje w gronie najlepszej jedenastki świata.
Świątek wyżej, ale to chwilowe
Dobre wieści płyną też z obozu Igi Świątek, która awansowała o jedną pozycję w rankingu WTA Live – z dziewiątego na ósme miejsce. W klasyfikacji wyprzedziła Lindę Noskovą, bo Czeszce odjęto punkty za ubiegłoroczny występ w turnieju w Tokio.
Ten awans ma jednak krótkie nogi. Za dwa tygodnie Świątek spadnie z powrotem na dziewiątą pozycję, bo stracą ważność jej punkty za ubiegłoroczny turniej WTA Finals. Noskova zagra w tegorocznym turnieju WTA Finals i zdobędzie punkty, dzięki którym znów wyprzedzi Polkę w rankingu. Rankingowa huśtawka napędzana kalendarzem najważniejszych imprez sezonu – nic nowego.
Najbardziej spektakularny skok w klasyfikacji zaliczyła jednak Katarzyna Kawa. Awansowała w rankingu WTA Live aż o 22 miejsca i zajmuje teraz 106. pozycję. Impuls dał jej udany występ w Ningbo, gdzie w ćwierćfinale uległa dopiero liderce światowego rankingu Jelenie Rybakinie. Starcie z numerem jeden świata – nawet przegrane – potrafi solidnie podbić dorobek punktowy.